Tym razem kilka filmików pokazujących, że Blake Griffin wysoko skacze, ostro fauluje, ale też, że mocno dostaje od swoich “sympatyków” boiskowych. Swoją drogą słowa (głównie angielski, bo polskie nie chcą oddać siły jego mocy), które kojarzą mi się z Griffinem to: huge, power, monster. On jest po prostu przeładowany energią i wygląda jakby jej pokłady nigdy nie miały się wyczerpać.
Na początek wideo, które już pewnie wszyscy widzieli, ale dla mnie jest bardziej efektowne niż wczorajszy wsad nad Perkinsem. Wysokość, którą osiągnął Griffin rzucając tego layup’a jest imponująca!
Blake potrafi też faulować. Z daleka wyglądało to tak jakby Griffin poszedł na pomoc i chyba tak by to było potraktowane, gdyby nie to, że ściągnął Al Horforda do parteru. Boli mnie wszystko na sam widok z jakiej wysokości spadł center Hawks..
Blake’a nie lubią. Matt Barnes popchnął Griffina, gdy tylko zobaczył, że ten traci równowagę (a może stracił ją właśnie za sprawą Barnes’a?). Griffin wstał szybko z desek, prawie jak profesjonalny bosker, niestety sędzia przeszkodził w całej akcji i odesłał Blake’a do przeciwległego narożnika.
Andre “The Bullet” Miller, czyli na koniec wisienka!
W 0:02 Griffin odpycha pod koszem Andre Millera wpychając go pod kosz i uniemożliwiając zbiórkę w ataku. Clippers biegną z kontrą, ale w 0:09 Miller przybiega z odsieczą i ‘lekko’ wypycha Blake’a poza parkiet. Zagranie o tyle genialne, że sędziowie nawet go nie zauważyli.
Podobno Griffin do końca meczu już nie odpychał A.Millera ![]()