Przyznam się, że tego nie zauważyłem (pewnie dlatego, że po zakończeniu g5 od razu wyłączyłem komputer i poszedłem spać, bo za dwie godziny musiałem wstać do pracy), ale dowiedziałem się “z drugiej ręki”, że podobno jedynie R. Allen, D. West oraz trener Bostonu D. Rivers pogratulował po meczu Miami. I rzeczywiście po porządnym obejrzeniu końcówki spotkania widać jak do szatni wychodzą KG, Rondo, Pierce, J. O’Neal, Shaq i Krstic. Na pierwszy rzut wygląda to tak, jakby Celtowie nie potrafili pogodzić się z porażką i pogratulować Heat. Oczywiście to pokazały kamery, ale nie wiemy co było w szatni, czy Panowie jednak nie podali sobie rąk.
Czytałem w internecie opinie osób, które twierdzą, że LeBron razem z Heat zrobili po spotkaniu “szopkę” (klęczenie – zdjęcie powyżej, radość z wygrania spotkania czy mówienie o C’s – wideo poniżej). Z jednej strony jeśli to co zrobił James to był marketing, to zdecydowanie się udał. Moim zdaniem to było szczere. Heat dokonali w końcu czegoś dużego – pokonali Boston Celtics i awansowali to finału konferencji wschodniej robiąc kolejny krok do zdobycia mistrzostwa NBA. Mieli prawo do okazywania radości jakkolwiek by chcieli. Nie szczególnie przepadam za LeBronem, staram się do niego przekonać. Zagrał świetny mecz i jeszcze lepszą końcówkę spotkania, a do tego po meczu wypowiedział się w pozytywach o Celtach darząc ich dużym respektem (o co bym go nie podejrzewał). Powiedział m.in. że Boston to świetna drużyna z którą musieli o wszystko walczyć; to że zebrali się we trzech w Miami (Wade, James i Bosh) to dlatego, że Garnett, Allen i Pierce stworzyli trójkę w Bostonie i zdobyli mistrzostwo. LBJ po zwycięstwie na 76ers powiedział, że to zwycięstwo było jak śniadanie, więc Craig Sager zapytał go “To w takim razie jak smakuje lunch w Bostonie“, a James po prostu odpowiedział: “To wspaniała drużyna (Boston)“.
Miami pokazało klasę w tej serii, udowodnili, że są mocni. Teraz spotkają się w finale konferencji z Chicago Bulls – pierwszą drużyną sezonu regularnego. Zdania dotyczące tej rywalizacji są podzielone: jedni mówią, że Heat rozjadą Bulls, inni to, że Bulls są zbyt mocni dla Heat. Jak będzie przekonamy się już w niedzielę w meczu nr 1.
Go Heat !/Go Bulls !*
_________________
*niepotrzebne skreślić