Phoenix Suns nie wykorzystało przewagi swojego parkietu i ulegli New Orleans Hornets 106:100. Gdyby wygrali byłaby to podwójna wygrana, ponieważ Memphis przegrało z Chicago Bulls i dzięki temu Phoenix mogliby zbliżyć się do fazy Play Offs. Jest to kolejny mecz Słońc przegrany w ostatniej kwarcie (33:22) po tym jak po 3Q prowadzili 78:73.
Na 48.4 sekund do końca NOH prowadzili 102:100 (wcześniej było 102:98, ale dwa rzuty wolne pewnie wykorzystał Dudley). Hornets wiedzieli, że muszą grać długo. Piłka trafiła do CP3, który mimo podwajania i agresywnej obrony Suns nie dał jej sobie odebrać. Akcje kończył Willi Green, który nie dorzucił zza linii 3 pkt. jednak skuteczny pod koszem Emeka Okafor złapał “airball’a” i trafił z pomalowanego. 104:100 dla NOH. W następnej akcji Suns po niedokładnym podaniu Nash’a/słabym ustawieniu Warricka Chris Paul przechwytuje piłkę i po kontrze goście prowadzą 106:100. w ostatniej akcji meczu Grant Hill i Channing Frye skutecznie… spudłowali za 3 punkty.
W dzisiejszym spotkaniu zupełnie nie istnieli R. Lopez i V. Carter, żaden nie grał nawet 10 minut i nie zdobył ani jednego punktu. Niestety Steve Nash również nie miał udanego meczu trafiajac tylko 1/9 FG i zaliczając jedynie 3 pkt. i 8 asyst.
W 8 minucie trzeciej kwarty Marcin Gortat zderzył się z Steve’em Nash’em i upadł na parkiet trzymając się za nos. Jak się okazało Polish Hammer doznał złamania nosa i do końca meczu nie wrócił już do gry. Do tego momentu zaliczył 18 pkt. i 10 zb. i było to najwięcej w zespole (18 pkt zdobył również Grant Hill). Gortat i 8 rano miejscowego czasu przejdzie operację po której okaże się czy będzie mógł wrócić do gry czy będzie musiał pauzować. Mam nadzieję, że nie opuści żadnego meczu, ponieważ widać jak ważny jest dla Phoenix szczególnie w tej akcji gdy Green nie dorzucił do kosza, a Okafor bez problemu złapał piłkę przy Frye’u i Hill’u, którzy nie był w stanie skutecznie go zastawić. Myślę, że przy MG1+3 byłoby inaczej. Mimo bólu, który niewątpliwie towarzyszy złamaniu nosa Gortat nie stracił humoru pisząc na swoim twitterze:
“I knew this day will come !!! I was never pretty but i hope they gonna fix him for real!!!! I want my old nose back!”
“I know my modeling job is over now!!!!!! so i can focus 100% on basketball!!!!! I had that nice deal with GUCCI and now …:(((((”
“one day my kid will ask me! who broke ur nose daddy??? what will i say?? a guy 5.6 tall with 150 pounds.Im gonna look like fool!!! buahhaha”
- Marcin Gortat po złamaniu mu nosa przez Steve’a Nash’a
źródło zdjęć: www.nba.tv
