Archiwa tagu: Jason Terry

Dallas Mavericks 4-0 Los Angeles Lakers

Hey hey hey goodbye, na na na na, na na na na, hey hey hey good bye

I still believe? Niestety, nie ma już w co wierzyć. Co gorsza nie było warto. I chyba nawet nie chodzi o to, że Lakers przegrali ostatni mecz z Dallas, że przegrali całą serię 0-4, ale to, że nie potrafili odpaść z klasą i honorem. Odom i Bynum otrzymali flagrant 2 i zostali od razu wyrzuceni. Odom specjalnie odepchnął Nowitzkiego, a Bynum uderzył łokciem JJ. Barea, gdy ten był już w powietrzu – to był  żenujący i chamski faul. Wydaje się, że w przypadku Bynuma nie obejdzie się bez zawieszenia. Te akcję pokazały frustrację jaka panowała w drużynie Lakers. Niestety w ten sposób nie przysłużyli się dla uczczenia ostatniego spotkania w NBA Phila Jacksona, wręcz przeciwnie – sprawili, że ten ostatni mecz stał się żenadą. To tyle jeśli chodzi o frustrację.

Aspekt sportowy nie był o wiele ciekawszy w wykonaniu Lakers. W pierwszej kwarcie udało im się wyjść na prowadzenie, ale na jej koniec przegrywali, a Dallas nie oddało już prowadzenie do końca spotkania. Jeśli chodzi o Mavericks to było zupełnie odwrotnie. Tej nocy zagrali świetną koszykówkę i najlepszą jeśli chodzi o jakikolwiek zespół w tegorocznych playoffs. Lakers zostali po prostu rozbici, zawstydzeni 122:86. Gospodarze dali im łupnia, a przede wszystkim ławka Mavs, która rzuciła 86 punktów, czyli tyle samo co cały zespół z LA – J. Terry (32 pts), JJ. Barea (21 pts) i P. Stojakovic (22 pts). Jason Terry pobił rekord trafiając aż 9 (na 10) trójek w meczu playoffs, Peja Stojakovic dorzucił do tego 6 trójek z 100% skutecznością. Mavs pobili rekord playoffs trafiając razem 20 rzutów za trzy punkty. To było po prostu coś niesamowitego, gdy trafiali wszystko co było do trafienia z każdym rzutem pogrążając Jeziorowców. Jakby tego było mało to każdy z zawodników Mavs punktował w tym spotkaniu. Niestety nie mogę powiedzieć tak jak bym chciał NBA Where 0-3 to 4-3 happens to jednak maksyma NBA Where amazing happens nadal działa, bo przecież kto przed playoffs postawiłby na wygraną Dallas nad Lakers? To wybór Jeziorowców był tym bezpiecznym, a o Mavs raczej nikt nie mówił, a oni wbrew temu pokazali piękną, konsekwentną koszykówkę i są w finale konferencji zachodniej 2011 mając szansę na grę w finale i mistrzostwo NBA 2011r.
To czego szkoda najbardziej z tej serii to Phila Jackson, który odchodzi z NBA po tym sezonie mając na swoim koncie 11 tytułów mistrzowskich. Najbardziej utytułowany trener NBA zasługiwał zdecydowanie na lepszy pożegnanie niż to, które utrzymał. Bardzo ciekawie wypowiedział się o Jacksonie na konferencji po meczu nr 4 trener Mavericks – Rick Carlisle:
“I don’t know how long he can go to Montana and meditate or smoke peyote or whatever…he’s gonna get bored.”
wywołał tym uśmiech dziennikarzy, a i pewnie samego trenera Lakers. Jacksonowi należą się wielkie podziękowania za to co zrobił dla całej ligi, za wszystkie mistrzostwa (6 z Bulls i 5 z Lakers) i za spokój, który zawsze od niego emanował. Najbardziej zaskoczył mnie podczas meczu nr 3, gdy Lakers sporo już przegrywali on spokojnie z uśmiechem udzielał wywiadu Cheryl Miller – ot cały Coach Jackson.
Tym samym kończy się w NBA pewien czas, era Jacksona i era Lakers. Jerry Buss (właściciel Lakers) na pewno nie jest szczęśliwy po dzisiejszym odpadnięciu jego drużyny. Przegrana 0-4 zapewne pociągnie konkretne zmiany przed przyszłym sezonem. Jeziorowcy potrzebują wybornego rozgrywającego (mówi się o Chrisie Paul’u) oraz świetnego centra (muszą wybrać jednego z pary Gasol-Bynum, a z drugim się pożegnać lub ściągnąć kogoś nowego – potencjalnie plotki głoszą, że mógłby nim być Dwight Howard). Pytanie tylko czy zdecydują się zostawić kilku graczy (Kobe, Odom, Bynum) czy może cały trzon z tego sezonu? Jakie zmiany by się nie dokonały to na pewno będzie bardzo ciekawie.
A tymczasem mamy pierwszy zespół w finałach konferencji: Dallas Mavericks. Co będzie dalej? We will see.