McGee w meczu przeciwko Bostonowi nie trafił wsadu będąc już sam na sam z obręczą. Gdyby zdobył punkty to Wizards zbliżyliby się do C’s na 4 pkt.
Archiwa tagu: Washington Wizards
John Wall ma spinke z Big Z., a Nate pokazuje jak robić zdjęcia telefonem
We wczorajszym meczu Miami vs Washington rookie John Wall miał małą sprzeczkę z Big Z. Wall krył dość agresywnie Ilgauskasa i pewnie kilkakrotnie uderzył go po rękach. Big Z. nie był dłużny i rozpychał się jak mógł łokciami co Wall zapewne odczuł na swojej twarzy. W pewnym momencie Wall nie wytrzymał i uderzył łokciem w żebra centra Miami. Big Z. nie da sobie w kaszę dmuchać i ruszył taranem na biednego, małego Wall’a, jednak w obronie John’a stanęli koledzy Czarodzieje – potrzeba ich było aż 5 + sędzia, aby powstrzymać rozjuszonego Zydrunasa Ilgauskasa. W między czasie gdy JaVale McGee powstrzymywał Big Z. Juwan Howard chciał pomóc Ilgauskasowi poprzez zatrzymanie McGee. W ruch poszły ręce, a McGee zaczął “tańczyć” jak w bokserskim ringu. Nie mógł jednak nic więcej zrobić, gdyż był powstrzymywany przez swojego Coacha. Howarda trzymał sędzia, ale na nic się to zdało, doświadczony weteran poradził sobie z sędzią i zatrzymał się dopiero na trenerze gospodarzy. Co ciekawe to ani Big Z. ani John Wall nie otrzymali technicznych. Wall i Ilgauskas za swoje zachowanie dostali faul niesportowy, a obustronnego “dacha” otrzymali Howard i McGee.
Mało w tym koszykówki, choć mógłbym się pokusić o doszukanie się elementów założeń przedmeczowych. Najgorsze, że to był najciekawszy aspekt tego spotkania, które wygrało Miami 123:107.
Nate Robinson po tradzie z C’s nie zagrał jeszcze w żadnym spotkaniu Oklahomy, ale to nie przeszkadza mu w dobrej zabawie podczas latania na mecze. Tym razem po wygranym meczu z Phoenix w samolocie do Portland Nate i Serge Ibaka założyli gustowne okulary
Gdzie 3 drużyny z TOP 4 przegrywają, a Bobcats mają dużo szczęścia
Boston Celtics jednak ma problem. Dzisiejszej nocy przegrali z Indiana Pacers 100:107 i w ostatnich 10 meczach są 5:5. Na ponad 6 minut do końca spotkania Celtowie prowadzili 93:92. Jednak świetna gra w końcówce graczy gospodarzy, a szczególnie D. Collisona (w run Indiany 15:7 zdobył aż 8 punktów + 1 przechwyt) pozwoliła im wygrać 107:100. W “crunch time” ze strony Celtów przyzwoicie zagrał Baby Davis, który zdobył 3 punkty i zanotował 1 blok dobrze grając w obronie. W całym meczu praktycznie nie istniał Kevin Garnett, rzucił jedynie 6 punktów i zebrał 6 piłek, a w końcówce nie trafił dwóch ważny rzutów wolnych. Krstić rzucił o jedno oczko więcej od KG, ale zebrał jedynie 2 piłki. Boston przegrał spotkanie na deskach notując 34 zbiórki, przy 42 Indiany (3:8 w ataku) co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że pozbycie się Perka nie przyniesie Bostonowi nic dobrego w tym sezonie. Shaq ma wrócić 4-5 kwietnia i na pewno jego powrót podniesie morale Celtów, ale głównie jakość ich gry. Niestety O’Neal najmłodszy już nie jest i myślę, że zdrowie pozwoli mu na max 25 minut intensywnej gry. Czytaj dalej