Wszystkie wpisy, których autorem jest Jacek Rzepa

Serge “Iblocka” Ibaka

Dzisiaj rano Serge Ibaka na swoim twitterze zapytał co ludzie myślą o zmianie jego twitterowej nazwy z sergeibaka9 na sergeiblocka. Wydaje się, że szczególnie po dzisiejszym, piątym spotkaniu pierwszej rundy playoffs z Denver Nuggets (notabene wygranej 4:1 przez Oklahoma) w którym Ibaka blokował rywali aż 9-ciokrotnie ten przydomek powinien do niego przylgnąć. W sezonie regularnym Serge był na 3. miejscu pod względem średniej blokowanych rzutów na mecz – 2,42. Wyprzedził go jedynie JaVale McGee – 2,44 oraz Andrew Bogut – 2,58 bloków. Jeśli chodzi o ilość blokowanych rzutów Ibaka był na 1. miejscu zaliczając ich aż 198 (wystąpił we wszystkich 82 grach sezonu regularnego). Jeśli chodzi o playoffs do tej pory zawodnik Oklahoma City Thunder zdobył 24 punkty i ze średnią 4,8 bloku prowadził w statystykach (drugi jest J. Noah z 13 blokami i średnią 2,6, a trzeci J. O’Neal – 10 bloków i średnia 2,5). Jeśli nie widzieliście tego co zrobił wczorajszej nocy Iblocka to poniżej link do wideo z filmem Serge Ibaka Blocks Party

Enjoy!

http://www.nba.com/video/channels/playoffs/2011/04/28/ibaka_blocks.nba/

Jak Gary Neal (i Manu) San Antonio Spurs uratował

Na 10 sekund przed końcem spotkania Memphis prowadziło z San Antonio 3 punktami 95:92. Po rozegraniu akcji z boku piłkę na koniec otrzymał Manu i trafił za trzy punkty trafił za dwa (lewą stopą stał na linii za 3). Spurs przegrywają 95:94, a do końca 2,2 sekundy. Wydawać by się mogło, że wygrana “Niedźwiadków” jest już formalnością. Na 1,7 sek. Spurs faulują Z. Randolpha, który pewnie trafia 2 rzuty wolne. Kolejną akcję “Ostrogi” rozpoczynają z połowy. Piłkę dostaje rookie Gary “zdążę zakozłować” Neal, trafia za trzy wyrównując tym samy wynik i doprowadzając do dogrywki, którą San Antonio pewnie wygrywa 13:6. W serii jest 3-2 dla Memphis. Następne spotkanie już jutro w Memphis.

Poniżej wideo z buzzerbeater’em G. Neal’a oraz recap meczu SAS vs MEM.

Krótki przerywnik: NBA playoffs Ad “Rebounds” i gracze dziękujący za kibicom

Z racji braku czasu poświęconego na oglądanie playoffs i ‘normalne’ życie śmiertelnika wrzucam chwilowy przerywnik.
Pierwszy film to reklama zapowiadająca playoffy w NBA. W roli głównej Dwight Howard i piłka Spaldinga.

W drugim możemy poczuć się docenieni przez samych graczy NBA, którzy dziękują nam – fanom NBA za oglądanie w akcji ich przez cały sezon 2010/2011.
Enjoy Playoffs :)

Charlie Villanueva został zawieszony na 5 spotkań

W poniedziałkowym meczu pomiędzy Cleveland Cavaliers 110:101 Detroit Pistons doszło do starcia C. Villanueavy (DET) oraz R. Hollinsa (CLE). Obaj zawodnicy zostali od razu wyrzuceni z gry. Villanueava został dodatkowo zawieszony na 5 spotkań. Nie zagrał w dzisiejszym spotkaniu przeciwko 76ers, a jako że Pistons nie awansowali do fazy playoffs to pozostałe 4 mecze będzie pauzował w następnym sezonie. Poniżej film pokazujący całe zdarzenie:

Wydaje mi się, że oprócz kary, którą dostał od ligi powinien otrzymać jeszcze karę od swojego klubu, głównie za to jak się zachował później, kiedy po rozdzieleniu obydwu zawodników Villanueva planował jeszcze powrócić do R. Hollinsa. Sytuacja w której jest powstrzymywany przez działaczy klubu i Rodney’a Stuckey’a jest z jednej strony komiczna, bo Villanueva jest w takim amoku, że ciągnie kolegę za sobą, ale z drugiej jest to żenujące, że gracz Pistons, który zakończył swój 6 sezon w NBA nie potrafi powstrzymać swoich emocji.

Lockout w NBA, liga odwolala lige letnia w Las Vegas – info dnia 13/04/2011r.

1. via Piotr Makulec – NBA odwolala lige letnia w Las Vegas wyznaczona na 9-18 lipca, czyli bedzie lockout

2. Andrew Bynum czuje sie juz lepiej, aktualnie przechodzi rehabilitacje.

3. Byc moze dzisiaj bedzie ostatni mecz druzyny Kings w Sacramento – mozliwe drogi przeprowadzki: Anaheim, San Diego.

4. Ronnie Brewer (zwichniecie kciuka) nie zagra w dzisiejszym meczu Bulls, wystep Joakim Noah pod znakiem zapytania (uraz prawej kostki).

5. Wystep Vince Cartera w meczu Suns pod znakiem zapytania – stluczone udo.

6. Playoffs rozpoczynaja sie w sobote o 19:00 w Chicago.

7. via Maciej Kwiatkowski – J.J. Redick bliski powrotu po 17 meczach przerwy (miesnie brzucha).

8. Lakers podpisali kontrakt z Trey Johnsonem, a wyslali z powrotem do D-League Derricka Caractera.

9. Lou Williams z 76ers zagra w playoffs.

10. Baron Davis z Cavs obchodzi dzisiaj urodziny.

11. LeBron James wyprzedzil Kobe Bryanta pod wzgledem ilosci sprzedanych koszulek meczowych.

12. Nash i Pietrus chca w nastepnym sezonie grac dla Phoenix, Steve Nash powiedzial
“I want to be a Sun… I don’t feel like playing with anyone else”
dodal, ze chcialby jeszcze grac 3 lata.

13. Dzisiaj w Memphis nie zagra Zach Randolph, bedzie odpoczywal.

14. Wczorajsza operacja lokcia A. Boguta przebiegla bardzo dobrze.

Andrew Bynum raz jeszcze kontuzjowany

Nie ma szczęścia do kontuzji Andrew Bynum. Ledwo zdążył wrócić na dobre do grania, a już złapał dwie kontuzje. Jednej z nich doznał we wczorajszym meczu przeciwko San Antonio Spurs kiedy wracając do obrony poślizgnął się na stopie DeJuan’a Blair’a. Bynum ponownie doznał urazu kolana, a konkretnie “przeprostował” swoje kolano. Wyglądało to bardzo źle, ale w połowie spotkania Andrew powiedział, że jest ok, choć nie zagrał już do końca spotkania w którym zdobył 4 punkty, zebrał 4 i piłki i zablokował 2 rzuty. W przerwie pomiędzy 2Q, a 3Q Phil Jackson powiedział o kontuzji:

“I went in and talked to (Andrew Bynum) at half-time, and he said ‘I’m (going to) be allright.”

Dzisiaj okaże się co będzie z kolanem środkowego Lakers. O 17 czasu polskiego przejdzie badanie rezonansem magnetycznym. Na pewno nie zobaczymy go w meczu z Sacramento. Bynum wychodząc po meczu z hali nie kulał. Powiedział, że jego kolano ucierpiało, ale wyglądało to gorzej, niż jest w istocie. Trochę się przestraszył, ale ból był tylko w momencie przeprostowania, teraz jest ok. Jakby tego było mało na liście kontuzjowanych graczy Lakers jest jeszcze Matt Barnes z urazem kolana oraz Steve Blake, który złapał ospę wietrzną. Blake’a nie zobaczymy na pewno w pierwszej rundzie playoffs.

Poniżej film na którym widać jak Bynum uszkodził swoje kolano.

źródło zdjęcia: lakers.com

Shaq wraca do treningów, Boston dzisiaj bez KG i RR, czyli info z dnia 10-11/04/2011

1. Shaq ma wrócić do treningów w czwartek i być gotowy na grę w playoffs.

2. Deron Williams przeszedł udaną operację nadgarstka. Przed nim 6 – 8 tygodni przerwy od koszykówki.

3. Will Bynum (DET) nie zagra do końca sezonu z powodu kontuzji kolana.

4. W dzisiejszym spotkaniu Boston vs Washington nie zagrają Kevin Garnett oraz Rajon Rondo. S5 C’s na dzisiaj to D. West, V. Wafer, J. Green, G. Davis and J. O’Neal.

5. Kostka K. Bryant’a wymaga operacji, A. Bynum nie jest w pełni zdrowy.

6. Steve Blake opuścił dzisiejszy trening Lakers z powodu gorączki. Jutro będzie wiadomo więcej jak się czuje i czy zagra w meczu przeciwko Spurs.

7. Eddy Curry nie podpisze kontraktu z Miami Heat, władze Heat obawiają się, że mogłoby się nie znaleźć dla niego miejsce na ławce rezerwowych.

8. Monta Ellis nie wystąpi do końca sezonu z powodu urazu głowy.

9. Dwayne Wade nie brał udziału w treningu. Jego występ w spotkaniu z Bucks stoi pod znakiem zapytania.

Update
10. Vince Carter nie zagra w spotkaniu Phoenix vs Minnesota z powodu urazu kolana lub uda. Gentry nie jest pewien.

11. W meczu Sacramento vs Oklahoma nie zagra Tyreke Evans, przyczyna: skręcenie lewej kostki.

12. W Wolves nie zobaczymy ani Love’a ani Milicic’a.

Miami miażdży Boston, Magic o włos przegrali z Bulls

ORL 99:102 CHI
Orlando Magic grające bez zawieszonego na jedno spotkanie Howarda przegrało we własnej hali z Chicago Bulls po emocjonującej końcówce. Spotkanie było wyrównane praktycznie od początku do końca. Tylko w drugiej kwarcie Bulls udało się uzyskać nad Magic 11-sto punktową przewagę, jednak Orlando nadrobiło stracone punkty i schodząc do szatni prowadzili tylko jednym punktem 50:49, a J. Nelson trafił buzzer beatera z połowy boiska. 3Q Byki wygrały dwoma punktami osiągając wynik 80:77. W ostatniej kwarcie obydwa zespoły szły “łeb w łeb”. Na 2,5 minuty do końca meczu Orlando wyszło na 3 punktowe prowadzenie – najwyższe dla Magic 94:91. Dwa celne rzuty wolne Derricka Rose’a, później 2 punkty z kontry po przechwycie T. Gibsona i Chicago wychodzi na prowadzenie 95:94. Dwa celne osobiste Orlando, później dwa Boozera i jest 97:96 dla Bulls. Na 14 sekundy do końca faulowany był T. Gibson. Trafił pierwszego osobistego, a piłkę zebrało Chicago. Piłka trafiła do Rose’a, który szybko został faulowany i pewnie trafił dwa rzuty wolne – 100:96. Do końca 9.9 sekundy. Czas dla Magic. Piłka z autu trafiła do J. Nelsona, ten jednak nie trafił za trzy, zbiórka Magic i Richardson trafia za trzy – 100:99 na 2.7 sek. do końca. Timeout Bulls. Boozer faulowany i pewnie trafia 2 osobiste – 102:99. Czas dla Magic. Wybijają piłkę z autu, trafia do Nelsona, który robi zwód, rzuca za trzy i trafia…niestety wypuścił piłkę z rąk o półsekundy za późno i kosz nie został zaliczony, a tak mielibyśmy dogrywkę. Chociaż nie wiem czy sędziowie w powtórce tej akcji nie dopatrzyliby się kroków, bo jak na moje oko to J. Nelson raczej popełnił ten błąd.
Derrick Rose raz jeszcze pokazał, że tytuł MVP należy się jemu –  39 pkt. (13/17 FG, 3/5 3P, 10/10 FT – mówi samo za siebie. Byki zagrały dobrze na tablicach zbierając 37 piłek (co ciekawe Orlando bez Howarda zebrało aż 16 piłek na atakowanej tablicy) oraz na wysokiej skuteczności – 60% FG, 54% 3P, 89% FT. Chicago wygrywając w ostatnich 10 spotkaniach 9-krotnie ma drugi bilans w lidze 60-20 i umocniło się na 1. miejscu konferencji wschodniej. Pozostałe spotkania z Nowym Jorkiem i New Jersey powinny już być formalnością.

MIA 100:77 BOS
Boston przez wczorajszą porażkę z Miami spadł na 3. miejsce konferencji wschodniej, a Miami wskoczyło na miejsce 2. C’s mają aktualnie taki sam bilans jak Lakers i Mavs 55-25.
Celtowie świetnie zaczęli wczorajsze spotkanie od prowadzenia 11:2, jednak pierwszą kwartę wygrali tylko jednym punktem 22:21. Pozostałe trzy kwarty to pokaz świetnej gry Miami w obronie, która zmuszała Boston do oddawania rzutów w ostatnich sekundach na rozegranie akcji, a C’s wielokrotnie ten czas przekraczali i tracili piłkę. Boston w każdej z kolejnych kwart nie rzucił więcej niż 19 pkt (26:18; 27:19; 26:18). Oprócz słabej gry w ataku, jeszcze gorzej grali w obronie. Heat wygrali zdecydowanie na tablicach zbierająć 42 piłki przy tylko 26 C’s. Między innymi w tym aspekcie widać w Bostonie rasowego centra. Krstic miał 1 zb. i 2 pkt., J. O’Neal 0 zb. i 0 pkt. Nadrabiał Baby Davis zbierając 7 piłek i rzucając 6 punktów, jednak on jest bardziej PF niż C. Na jakim szczeblu było to spotkanie mogliśmy zobaczyć pod koniec 2Q, gdy LeBron James atakujący w kontrze C’s został brutalnie faulowany przez J. O’Neala. O’Neal zamiast stanąć Jamesowi na offensa, wyskoczył do niego barkiem, ale na dobre mu to nie wyszło. Mimo, że jest trochę cięższy od Jamesa to po zderzeniu to on odbił się od LBJ’a, a do tego dostał faul niesportowy. James po uderzeniu zdążył jeszcze rzucić w Jeramaina piłką. Później do akcji wmieszał się jeszcze Pierce (BOS) i Wade (MIA), którzy otrzymali po faulu technicznym. Do końca spotkania “dacha” za dyskusję z sędziami dostał Chris Bosh.
Heat są w gazie wygrywając w ostatnich 10 spotkaniach 8 gier, a Boston ciągle niestety ma problem i przy trudniejszych rywalach nie może sobie poradzić (w L10 bilans 5-5). Jeśli na czas playoffs nie wróci Shaq to C’s będzie ciężko dostać się do finału konferencji. Tak jak pierwszą rundę myślę, że przejdą bez większych problemów, tak później będzie im bardzo niewygodnie. Ale do playoffs jeszcze 5 dni, więc wszystko się może zdarzyć, więc i Shaq może wrócić. Ciekawostka: Kevin Garnett po raz pierwszy w sezonie trafił za 3 punkty!


PHX 90:115 DAL
Wczorajszy mecz od początku zaczął się źle dla Phoenix. Pierwsze 4 punkty zdobył dla Suns Marcin Gortat (nie trafił jednego wolnego w akcji 2+1) i na tym dobre aspekty się skończyły.Początek to wynik 15:4 dla Dallas. W 1Q goście z Phoenix mieli prawie 50% mniej oddanych rzutów niż gospodarze i przegrali pierwszą kwartę aż 36:17. Suns udało się urwać trzecią kwartę, ale nie miało to znaczenia dla przebiegu spotkania, które od początko kontrolowali Mavericks. Goście przegrali walkę na tablicach, mniej podawali i grali na kiepskiej skuteczności. 2/20 za 3 oraz 15 spudłowanych rzutów wolnych mówi samo za siebie.  Jest to kolejny mecz w którym grający przez 5 minut Robin Lopez nic nie pokazał i zapisał się w protokole jedynie faulem. Pozytywny aspekt w drużynie Słońc to Marcin Gortat, który zdobył najwięcej punktów – 15 (niestety ze słabą skutecznością 6/12 FG, 3/7 FT oraz co ciekawe 0/2 za trzy) – oraz zebrał 9 zbiórek (niestety jednej zabrakło do double-duble). Już przesądzone, że ekipa Gortata w tym sezonie będzie miała więcej porażek niż zwycięstw (przed wczorajszym mecze mieliśmy szanse na 50% bilans). Z ostatnich 10 spotkań przegrali aż 8 z nich. Dzięki nie awansowaniu Suns do playoffs władze klubu będą miały sporo czasu na przemyślenia, co zrobić, aby w przyszłym sezonie ich drużyna była wysoko w lidze.
Dzisiaj Phoenix grają z Minnesota Timberwolves. Wolves będą chcieli przerwać serię 12-stu porażek. Mam nadzieję, że Suns im na to nie pozwolą.

 

OKC 120:106 LAL
Mimo, że Lakers przegrali to spotkanie to był to całkiem inny mecz niż poprzednie. Przede wszystkim zawodnicy walczyli i chciało im się grać, a najlepszy przykładem jest to, że przez 3 pierwsze kwarty popełnili tylko 1 stratę (niestety w 4Q dali ich aż 9). Wniosek jest taki, że jest postęp. Phil Jackson powiedział przed meczem, że tym jednym spotkaniem nie naprawią wcześniejszych porażek, ale idą do przodu. Szkoda tylko, że najlepszy okres jakie mieli w tym sezonie tj. czas po All Star i bilans 17-1 teraz zmienili w 5 porażek z rzędu.
Jeszcze na 3 minuty do końca meczu Lakers prowadzili 104:103. Od tego momentu Thunder zrobili run 17:0 nie pozwalając gospodarzom zdobyć żadnego punktu. To było coś niesamowitego. Oklahoma pokazała po raz kolejny jak świetnym jest zespołem i jak niewygodnym dla swoich przeciwników. OKC 4. miejsce na zachodzie mają nadal szansę, aby być na 2. musieliby jednak wyprzedzić Lakers i Dallas, czyli Thunder wygrywają swoje mecze, a tamte drużyny przegrywają. Jeziorowcom pozostało spotkanie u siebie z Spurs oraz na wyjeździe z Kings. Gdyby odbywa wygrali byłoby idealnie.

NYK 110:109 IND
Świetna końcówka meczu dla Carmelo Anthony’ego, który swoim rzutem sprzed nosa D. Grangerowi wyprowadził Knicks na prowadzenie dające wygraną, a także w kolejnej akcji jego blok na nie kim innym jak D. Granger’ze uniemożliwiający wygraną Pacers. Najlepiej obejrzeć recap meczu poniżej:



Pozostałe wyniki:
DET 112:101 CHA
NJN 92:99 TOR
NOH 89:111 MEM
SAC 104:103 GSW

 

Perkins o Gasolu i Jacksonie, Pau odpowiada

Lubię Kendricka Perkinsa, ale bardziej lubię Lakers, a kompletnie nie akceptuję takich wywiadów – nieważne kto by ich udział.

Kendrick Perkins w wywiadzie dla ESPN pytany o drużynę Jeziorowców powiedział, że Lakers są jak “wczorajsze wiadomości” i dodał:

“Nie lubię Pau’a Gasol’a oraz Phil’a Jackson’a. Phil jest arogancki. Pau jest miękki. Kobe chce pokazać, że jest twardy, ale on też jest miękki”.

Gasol tak to skomentował: Według mnie niektórzy gracze mówią zdecydowanie za dużo i powinniśmy się zająć swoim zespołem”.

i dodał

“Nie możesz kontrolować tego, co mówią inni. Wiemy, że Oklahoma jest jest ciężkim przeciwnikiem, są coraz lepsi. Chcemy ich pokonać, a jeśli uda nam się wygrać dużą różnicą punktów to jeszcze lepiej. W życiu musisz być cierpliwy, a wtedy przyjdzie czas w którym będziesz mógł udowodnić sobie i pokazać co znaczysz i co znaczą inni.

Z cała sympatią dla Perk’a – mam nadzieję (zważając również na 4 porażki LA z rzędu), że dzisiaj będzie “ten” dzień i Lakers pokażą Thunder jak się gra w koszykówkę

via http://www.slamonline.com