Archiwa kategorii: NBA

NBA Top 10 z 30.03.2011r. z krótkim komentarzem

Poniżej dziesięć najlepszy akcji z dzisiejszej nocy + kilka z nich opatrzone krótkimi komentarzami.

Enjoy!




#9 – czy Chris Paul nie mógł tak grać przez cały sezon?
#8 – Vince Carter i jego magiczne dunki, może gdyby bardziej chciał to robiłby tak co mecz? Jego starania idą na marne, bo zazwyczaj gdy ma najwięcej pkt w drużynie, Suns przegrywają
#7 – Carlos Boozer power dunk & kick them all
#3 – JaVale McGee mistrzem bloków jest, jego mentorem był chyba Dikembe Mutombo
#1 – wsad niezły, bo oburącz, ale na miejsce nr 1. nie zasłużył, tym bardziej, że wsadem nocy była akcja #2 z Top 10.

John Wall ma spinke z Big Z., a Nate pokazuje jak robić zdjęcia telefonem

We wczorajszym meczu Miami vs Washington rookie John Wall miał małą sprzeczkę z Big Z. Wall krył dość agresywnie Ilgauskasa i pewnie kilkakrotnie uderzył go po rękach. Big Z. nie był dłużny i rozpychał się jak mógł łokciami co Wall zapewne odczuł na swojej twarzy. W pewnym momencie Wall nie wytrzymał i uderzył łokciem w żebra centra Miami. Big Z. nie da sobie w kaszę dmuchać i ruszył taranem na biednego, małego Wall’a, jednak w obronie John’a stanęli koledzy Czarodzieje – potrzeba ich było aż 5 + sędzia, aby powstrzymać rozjuszonego Zydrunasa Ilgauskasa. W między czasie gdy JaVale McGee powstrzymywał Big Z. Juwan Howard chciał pomóc Ilgauskasowi poprzez zatrzymanie McGee. W ruch poszły ręce, a McGee zaczął “tańczyć” jak w bokserskim ringu. Nie mógł jednak nic więcej zrobić, gdyż był powstrzymywany przez swojego Coacha. Howarda trzymał sędzia, ale na nic się to zdało, doświadczony weteran poradził sobie z sędzią i zatrzymał się dopiero na trenerze gospodarzy. Co ciekawe to ani Big Z. ani John Wall nie otrzymali technicznych. Wall i Ilgauskas za swoje zachowanie dostali faul niesportowy, a obustronnego “dacha” otrzymali  Howard i McGee.
Mało w tym koszykówki, choć mógłbym się pokusić o doszukanie się elementów założeń przedmeczowych. Najgorsze, że to był najciekawszy aspekt tego spotkania, które wygrało Miami 123:107.


 

Nate Robinson po tradzie z C’s nie zagrał jeszcze w żadnym spotkaniu Oklahomy, ale to nie przeszkadza mu w dobrej zabawie podczas latania na mecze. Tym razem po wygranym meczu z Phoenix w samolocie do Portland Nate i Serge Ibaka założyli gustowne okulary

Phoenix Suns vs Oklahoma City Thunder

Phoenix Suns z bilansem 36:37 – 10. miejsce na zachodzie vs Oklahoma City Thunder 49:24 – 4. miejsce na zachodzie. Suns 3 przegrane pod rząd, Oklahoma 4 wygrane. Phoenix w ostatnich 10 meczach są 3:7, Oklahoma natomiast 9:1 (pod tym względem jest najlepszym zespołem w lidze razem z Los Angeles Lakers) oraz 7:1 grając z Perkinsem. W bezpośrednich starciach tych drużyn w obecnym sezonie wygrywa OKC 2:1.
Niewątpliwie Thunder są obecnie w gazie. Im dłużej po ASG tym więcej i lepiej wygrywają (14:5 po ASG). Jeśli w meczu nie zaskoczy Durant, to jest Westbrook, jeśli nie Westbrook to punktuje Harden. W walce na tablicach jest tak samo: Perkins, Ibaka, Durant też robi swoje.
Phoenix aktualnie nie ma nic do stracenia. Mimo wygrania kilku meczów po ASG Suns nie potrafili ustabilizować swojej formy (są 9:9 po ASG) pomimo powrotu po kontuzji Frye’a i Nash’a. Wczoraj przegrali z Sacramento Kings i są jedynym zespołem w NBA, który grając trzykrotnie w tym sezonie z Kings trzykrotnie przegrał. Szanse na udział Słońc w play-offs są tylko matematyczne, bo nawet gdyby wygrali wszystkie spotkania do końca sezonu to główni konkurenci – Memphis musieliby wszystko przegrać, a to jest raczej niemożliwe.
W poprzednich trzech spotkaniach OKC vs PHX Suns średnio zdobywali 111 pkt. a Thunder 115 pkt.
Niewątpliwie dla fanów Phoenix i MGortata będzie to bardzo ciekawe spotkanie. Rozpocznie się o 4 czasu polskiego. Statystycznie Phoenix przegrywa i odstaje od OKC, jednak koszykówka to nie tylko statystyka, a Suns mają w sobie wiele ambicji i mam nadzieję, że od początku do końca zagrają mądry basket i zrobią niespodziankę wygrywając to spotkanie tak jak wczoraj Cavs nad Heat.

Update
Prawdopodobne pierwsze piątki drużyn:

C: Kendrick Perkins … Marcin Gortat
PF: Serge Ibaka … Channing Frye
SF: Kevin Durant … Grant Hill
SG: Thabo Sefolosha … Jared Dudley
PG: Russell Westbrook … Steve Nash

Głosuj na Gorata, Kings w Anaheim?

Marcin Gortat ma w tym sezonie szanse na zdobycie dwóch nagród NBA Sixth Man (dla najlepszego gracza rezerwowego) oraz NBA Most Improved Player (dla zawodnika, który zrobił największe postępy. NBA MIP nie należy do nagród “prestiżowych”, jednak wśród dziennikarzy i graczy jest wysoko oceniania, ponieważ nagradza za ciężką pracę jaką zawodnik włożył w swój rozwój. Bardziej prawdopodobna wydaje się ta druga, choćby dlatego, że do zdobycia nagrody dla najlepszego rezerwowego kandydują tacy zawodnicy jak Jason Terry z Dallas czy Lamar Odom z Lakers.
Gdyby MG1+3 otrzymał nagrodę NBA MIP to byłoby to dla Niego ogromne wyróżnienie i motywacja do dalszej, ciężkiej pracy i dobrej gry. Co ciekawe jego “postęp” możemy liczyć dopiero od przełomu grudnia i stycznia kiedy trafił do Suns, a więc czasie w połowę krótszym niż jego konkurenci. To pokazuje, że poprawił swoją grę zdecydowanie szybciej niż inni, a to z kolei jest dobrym argumentem przemawiającym za Gortatem. Oczywiście głównym faworytem do MIP może być Derrick Rose, ale miejmy nadzieję, że władze NBA ujmą go jedynie w walce kategorii MVP ;) Czytaj dalej

Gdzie 3 drużyny z TOP 4 przegrywają, a Bobcats mają dużo szczęścia

Boston Celtics jednak ma problem. Dzisiejszej nocy przegrali z Indiana Pacers 100:107 i w ostatnich 10 meczach są 5:5. Na ponad 6 minut do końca spotkania Celtowie prowadzili 93:92. Jednak świetna gra w końcówce graczy gospodarzy, a szczególnie D. Collisona (w run Indiany 15:7 zdobył aż 8 punktów + 1 przechwyt) pozwoliła im wygrać 107:100. W “crunch time” ze strony Celtów przyzwoicie zagrał Baby Davis, który zdobył 3 punkty i zanotował 1 blok dobrze grając w obronie. W całym meczu praktycznie nie istniał Kevin Garnett, rzucił jedynie 6 punktów i zebrał 6 piłek, a w końcówce nie trafił dwóch ważny rzutów wolnych. Krstić rzucił o jedno oczko więcej od KG, ale zebrał jedynie 2 piłki. Boston przegrał spotkanie na deskach notując 34 zbiórki, przy 42 Indiany (3:8 w ataku) co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że pozbycie się Perka nie przyniesie Bostonowi nic dobrego w tym sezonie. Shaq ma wrócić 4-5 kwietnia i na pewno jego powrót podniesie morale Celtów, ale głównie jakość ich gry. Niestety O’Neal najmłodszy już nie jest i myślę, że zdrowie pozwoli mu na max 25 minut intensywnej gry. Czytaj dalej

Suns ponownie przegrywają, Gortat z double-double

Phoenix Suns doznali kolejnej porażki tym razem z Dallas Mavericks 91:83 mając już cztery mecze straty za Memphis. Na 6:47 do końca mecz był remis 79:79. Zawodnicy obu drużyn przez ponad 4 minuty skutecznie nie mogli trafić żadnego punktu z gry, rzucając jedynie osobiste Dallas 2/4, Phoenix 2/2. Gdy tablica wyników wskazywała remis 83:83 Jason Kidd trafił za 3. Był to punkt przełomowy końcówki w której zdecydowanie lepsi byli gracze Mavs. W następnej akcji Kidd dołożył jeszcze jeden rzut za 3 i przy wyniku 89:83 było praktycznie po meczu. W crunch time gracze Phoenix mieli zdecydowanie za dużo strat co wykorzystali goście robiąc run 12:4.
Pozytywnym aspektem meczu był na pewno Marcin Gortat, który po sobotniej operacji złamanego nosa błyskawicznie powrócił do gry grając jedynie z plastrem na nosie – jak sam powiedział:

“I wont play with mask for sure !!! just little tape!!! P.machine doesnt need any funny mask!”

Tej nocy wyszedł pierwszy raz w podstawowym składzie jako center (wcześniej był już w Suns w S5, ale jako PF). Grał najdłużej z wszystkich zawodników Suns notując swoje kolejne double-double i zaliczając 20 pkt. (8/13 x2 i 4/4 x1), 15 zb., 3 bloki, 1 as. i niestety 4 straty. Jared Dudley dorzucił swoje 20 pkt. i 5 zb., J. Childress 12 pkt., Frye 10 zb. (nie zdobywając żadnego punktu) , a Steve Nash 6 pkt., i 10 as. Następne spotkanie już we wtorek w Sacramento z miejscowymi Kings. Pierwsza piątka Phoenix ma być taka jak w dzisiejszym meczu.

Marcin Gortat o przegranej:

“Tought loss guys!! Too many missed shots! We hold them for 40 min and than we couldnt come up with anything!”

Ron Ron jest debeściak

Coraz bardziej lubię Ron Ron’a za jego wywiady.

RATo był Kobe Bryant. Wiesz kto to jest?
Reporter: – Tak, wiem #24.
RA- Tak, 24.” 
Reporter: -Wszyscy wiedzą kto to jest, ale po dzisiejszej nocy wiedzą kim Ty jesteś. Świetna trójka pod koniec pierwszej dogrywki, kilka wsadów i przechwyt.
RA: - Ale to jest nieważne, ważna jest celebracja.
Reporter: - Najpierw pocałowałeś swój biceps. (RA: tak, biceps). A potem zacząłeś się trząść.
RA: – Po prostu, nie wiem, to było jak Duch Święty. To był Duch Święty”.

Czytaj dalej

Kto wygra playoffs + quiz o All-NBA Team lat 90.

Na stronie ESPN postanowiłem sprawdzić jakie są przewidywania dotyczące playoffs i przyszłego mistrza NBA. Po automatycznej symulacji okazało się, że mistrzowskie pierścienie w tym sezonie założą gracze Boston Celtics natomiast, w mojej symulacji (Charlotte Bobcats zamiast Indiany oraz Phoenix Suns zamiast Memphis – wiem, że to mało realne, ale to w końcu moja symulacja) mistrzostwo zdobędą… Oklahoma City Thunder? Tak, Kevin Durant poprowadzi OKC do zwycięstwa w finale nad Orlando Magic, a Boston, Chicago, San Antonio oraz LA nie przejdą drugiej rundy. To dopiero intrygujący scenariusz, choć mało prawdopodobny. Czytaj dalej

Gdzie Spurs nie dają rady bez Duncana, a Lakers nadal są w gazie

Warriors zniszczyli Raptors, Celtowie przegrywają z Bobcats, Spurs do tyłu z Blazers, Suns nie wykorzystują szansy, Bulls, Heat, Magic i Lakers nie zawodzą.

GSW 138:100 TOR
Golden State wygrali u siebie z Toronto Raptors 138:100 trafiając w pierwszej połowie aż 84 punkty! Niewiele było w tym meczu obrony, głównie zmasowany atak szczególnie ze strony Warriors, którzy w kontrataku zdobyli 40 pkt. przy jedynie 15 Raptors dzięki temu osiągając najwiekszą przewagę 47 pkt. GSW wygrali w każdym aspekcie, mając przewagę na tablicach, w kontrataku, asystach oraz tracąc mniej piłek od rywali. Czytaj dalej

Złamany nos Gortata i przegrana Suns

Phoenix Suns nie wykorzystało przewagi swojego parkietu i ulegli New Orleans Hornets 106:100. Gdyby wygrali byłaby to podwójna wygrana, ponieważ Memphis przegrało z Chicago Bulls i dzięki temu Phoenix mogliby zbliżyć się do fazy Play Offs. Jest to kolejny mecz Słońc przegrany w ostatniej kwarcie (33:22) po tym jak po 3Q prowadzili 78:73.
Na 48.4 sekund do końca NOH prowadzili 102:100 (wcześniej było 102:98, ale dwa rzuty wolne pewnie wykorzystał Dudley). Hornets wiedzieli, że muszą grać długo. Piłka trafiła do CP3, który mimo podwajania i agresywnej obrony Suns nie dał jej sobie odebrać. Akcje kończył Willi Green, który nie dorzucił zza linii 3 pkt. jednak skuteczny pod koszem Emeka Okafor złapał “airball’a” i trafił z pomalowanego. 104:100 dla NOH. W następnej akcji Suns po niedokładnym podaniu Nash’a/słabym ustawieniu Warricka Chris Paul przechwytuje piłkę i po kontrze goście prowadzą 106:100. w ostatniej akcji meczu Grant Hill i Channing Frye skutecznie… spudłowali za 3 punkty. Czytaj dalej