Archiwa kategorii: NBA

Glen Davis o Shaq’u, Kobe o Gasolu

Glen “Baby” Davis o wczorajszej kontuzji Shaq’a:

“He don’t get hurt.
(…)
Shaq is invincible, man. That’s what I believe in. Man of Steel. That’s what I’ve been believing in since I was little kid”

 

Wczoraj kontuzji doznał również Pau Gasol z LA Lakers. Kobe podobnie jak Baby stwierdził, że Gasol sobie z tym poradzi, ale w bardziej dobitny, acz krótszy sposób. Nie ma się co dziwić skoro, gdy Kobe skręcił kostkę, to od razu po jej opatrzeniu wrócił do gry i został na parkiecie do końca meczu. Nie opuścił również żadnego spotkania z tego powodu.

“He’s fine. Stop babying him.”

 

 

Gdzie San Antonio ucieka Lakers, a Shaq po 6 minutach gry odnawia kontuzję

PHX 97:114 SAS

Suns grając bez Steve Nasha gładko przegrali wyjazdowe spotkanie z San Antonio Spurs. Gospodarze od początku podeszli ambitnie do meczu chcąc przerwać serię 6 przegranych gier, wygrywając 1Q 35:20. W drugiej kwarcie Spurs rzucili 35 punktów i po pierwszej połowie prowadzili 70:46. Obrona Phoenix nie istniała. Słońca wygrały drugą część spotkania robiąc w 3Q świetny run 17:3, jednak na nic się to zdało przy tak dobrej dyspozycji SAS. Suns zostali pogrążeni przez “ławkę” Spurs. Najwięcej punktów zdobył niesamowity George Hill – 29 (10/16 x2, 4/7 x3, 5/5 x1). W świetnej dyspozycji był również Matt Bonner – 16 pkt. (3/4 za trzy) 11 zb. oraz G. Neal – 15 pkt. (3/4 za trzy). Z pierwszej piątki jedynie R. Jefferson przekroczył granicę 10 pkt. trafiając 4/4 rzuty za trzy punkty.
Marcin Gortat, który wyszedł w pierwszej piątce Suns grał przez 25 minut i zdobył 10 punktów (5/10 FG) oraz zebrał 9 piłek (niestety zabrakło jednej zbiórki do 21 double-double w sezonie). Goście przegrali mecz na tablicach zbierając jedynie 37 piłek, przy 51 Spurs. Co ciekawe, jeszcze na początku 3Q Suns mieli 100% skuteczność rzutów wolnych. Phoenix są aktualnie w czasie wyjazdowego tripu obejmującego 8 gier i na razie przegrali jedno spotkanie.

DEN 95:90 LAL

Denver dzisiejszą wygraną przerwało serię 9 wygranych spotkań Lakers, którzy w tym sezonie przegrali dopiero 9 spotkanie u siebie i są w tej chwili 17:2 od All Star Game. Przez dzisiejszą porażkę oraz zwycięstwo San Antonio, szanse Jeziorowców na dogonienie Spurs znacząco zmalały. LAL w dzisiejszym meczu wygrali jedynie 2Q, w której wyszli na 7-mio punktowe prowadzenie kończąc pierwszą połowę wynikiem 47:40. W 3Q miało być już tylko lepiej. Niestety, w drugiej połowie problemy z kostką po faulu Nene miał Pau Gasol oraz Andrew Bynum. Gasol zagrał jednak w końcówce meczu, natomiast Bynum zszedł z parkietu ok. 4 minuty 4Q i do końca spotkania już nie wrócił. Nuggets robiąc run 8:0 na ponad 2 minuty do końca meczu wygrywali z Lakers 91:83. Na 15 sekund do końca Odom trafił trójkę dla LA – 92:90 dla Denver. Timeout, faul na Nene. Dwa rzuty wolne. Nene trafia pierwszy, drugi pudłuje. Odom z Artestem źle zastawili K. Martina, który dobił niecelny rzut Nene i ustalił wynik na 95:90 (wideo do obejrzenia poniżej). Po tej akcji było już przesądzone, że gospodarze tego meczu nie wygrają. Kobe zapytamy po spotkaniu o przyczynę porażki, powiedział krótko: “Turnovers“.
Kontuzje Bynuma i Gasola: Andrew powiedział, że nic nowego nie stało się z jego kostką, został w nią uderzony i mocno to odczuł, ale wszystko jest dobrze i będzie gotowy na następny mecz. Jeśli chodzi o Gasola to Lakers powiedzieli, że powinno być “ok”, ale jutro na wszelki wypadek będzie miał zrobione badanie rezonansem magnetycznym.

DET 90:101 BOS

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami do Bostonu po kontuzji wrócił Shaquille O’Neal (opuścił 27 gier z rzędu). Shaq wchodząc na boisko pod koniec 1Q dostał otrzymał od kibiców owacje na stojąco. Przez pierwsze (i jedyne) 6 minut swojej gry rzucił 6 punktów (3/3 FG), zebrał jedną piłkę, zmusił Pistons do straty oraz sam miał jedną. Wychodząc w 2Q w S5 O’Neal nie zabawił długo czasu na parkiecie. Gdy biegł do ataku, zagapił się, potknął, zaczął utykać na prawą nogę i od razu zszedł z parkietu. Jak się później okazało, nadwyrężył prawą łydkę i podczas dzisiejszego spotkania już nie wrócił na parkiet. Niestety nie wiadomo, kiedy zagra po raz kolejny. Wcześniejsze kontuzje łydki Garneta oraz Von Waffera pozbawiły Boston tych zawodników na kolejno trzy tygodnie oraz miesiąc, więc nawet jeśli nadwyrężenie nie jest poważne to istnieje możliwość, że nie zobaczymy Shaqa do końca kwietnia. Poniżej moment odnowienia kontuzji oraz layup Shaq’a pod koszem.


Celtics wygrali 2Q i 3Q odskakując Pistons na 12 pkt. prowadząc po 3 kwarcie 82:66. Dzięki wyrobionej w 3Q przewadze, w 4Q zagrali zdecydowanie spokojniej i miejscami zbyt pewnie przez co przegrali ostatnią odsłonę meczu. Nie przeszkodziło to jednak Bostonowi w dowiezieniu zwycięstwa do końca. C’s wygrali na tablicach zbierając 47 piłek przy 30 Pistons. Zagrali na wysokiej skuteczności trafiając 41/64 za 2 (64%), 7/11 za 3 (64%) oraz 12/17 za 1 (71%). Byłoby jeszcze lepiej gdyby nie 21 straconych piłek. Zawodnikiem spotkania został Kevin Garnett zdobywając 23 oczka i notując 8 zbiórek.

Shaq wróci już dzisiaj, Nash dopiero we wtorek

Kilka ważnych newsów:

1. Via Adrian Wojnarowski z Yahoo Sports:
“Shaq wróci już dzisiaj na mecz z Detroit” – powiedział Doc Rivers.
Sam Shaq powiedział
“I’m going to try,” he said. “We’ll see.”

2. Steve Nash z powodu grypy nie zagrał w dzisiejszym meczu Suns vs Spurs i wróci do gry na wtorkowe spotkanie przeciwko Chicago Bulls.

3. Amare Stoudemire pytany przez Peter’a Rosenberg’a z radia New York’s Hot 97 o to jak to jest grać przeciwko Pau Gasolowi z LA Lakers:

“He’s still soft, you know what I mean”, Amar’e said with a laugh. “He’s a good player, but he has help down there with Lamar Odom, (and) Andrew Bynum. Those 7-footers down there, so he has a supporting cast.” Stoudemire said.

Chciałbym wiedzieć co Amare miał na myśli. Koszykówka jak wiadomo jest sportem zespołowym i jeśli Pau dostaje pomoc od Odoma i Bynuma to tylko dobrze świadczy o Lakers. Z resztą Gasol parę razy pokazywał w meczach przeciwko Stoudmire’owi na co go stać.

4. Tex Winter ma trafić w tym roku do NBA Hall of Fame.

(źródło zdjęcia: emicamsports.blogspot.com)

Serge Ibaka odwdzięczył się Griffinowi za konkurs wsadów

We wczorajszym meczu Oklahoma City Thunder vs Los Angeles Clippers wygranym przez LAC 98:92 Serge Ibaka w świetnym stylu zablokował chcącego zrobić wsad Blake Griffin’a. Niezwykłe jest to na jakim pułapie byli obydwaj gracze.

OKC na 1,5 minuty do końca prowadzili 92:91 i mieli szansę na wygranie spotkania. Jednak nieskuteczność w ataku Duranta oraz strata Westbrooka doprowadziła do szybkich punktów Clippers, którzy wygrali końcówkę 8:2.

Krótki przegląd gier 01/02.04.2011

MIL 88:89 IND
CHA 77:89 ORL

Indiana Pacers (35-42) po zwycięstwie nad Milwakuee Bucks (30-45) oraz dzięki przegranej Charlotte Bobcats (32-43) z Orlando Magic (48-28) umocniła się na 8. miejscu w konferencji wschodniej. Zawodnicy Bukcs mieli możliwość wygrania meczu z Pacers mając piłkę na 2,3 sekundy do końca. Drew Goden nie trafił jednak za 3 punkty i Milwakuee zanotowało 6 porażkę w ostatnich 10 spotkaniach. Orlando pozostaje na miejscu 4 konferencji wschodniej i ich pozycja do końca sezonu pozostaje nie zagrożona. Bobcats natomiast stracili realne szanse na grę w playoffs.

BOS 83:88 ATL
SAS 114:119 HOU

Kolejnych porażek doznały drużyny Bostonu oraz San Antonio, które w pierwszej połowie sezonu były w świetnej formie będąc liderami swoich konferencji (Spurs są dotychczas). Celtics mimo, że wygrali tylko 2Q to na 10 minut do końca meczu byli jeszcze na prowadzeniu. Świetna gra Al Horforda oraz Joe Johnson’a pozwoliła Atlancie wygrać to spotkanie. Hawks grali w 8-miu, mieli niższą skuteczność rzutów z gry oraz więcej strat, ale spotkanie wygrali na tablicach 52 zb.-38 zb., a Boston przegrał je nie trafiając 9 rzutów wolnych (11/20). C’s są nadal 5-5 w ostatnich 10 grach oraz 9-8 od All Star spadając tym samym na 3. miejsce w konferencji wschodniej.
Spurs na 40 sekund do końca meczu prowadzili 107:104. Rockets przechwycili piłkę i zdobyli 2 punkty z kontry – 107:106. W kolejnej akcji Tim Duncan trafił tylko 1 rzut wolny – 108:106. Po odbiciu, Rockets trafili 2 punkty z półdystansu doprowadzając do remisu 108:108. Na 3,9 sekund do końca piłkę dostał Manu Ginobili, ale zamiast rzucać “po wygraną” zdecydował się na wejście pod kosz, jednak zbyt późno wypuścił piłkę z rąk i kosz nie został zaliczony. W dogrywce lepsi okazali się gracze z Houston 11:6. Jest to już 6 przegrana Spurs z rzędu i w ostatnich 10 meczach mają bilans 3:7. Nie jest to na pewno dobry prognostyk przed fazą playoffs.

LAL 96:85 UTA
CHI 101:96 DET
MIA 111:92 MIN

To drużyny, które są w całej lidze na miejscach 2, 3 i 4, grając wczoraj na wyjeździe wygrały swoje mecze.
Lakers zwyciężyło nad Jazz pomimo tego, że 1Q wcale na to nie wskazywała, gdyż po pierwszej kwarcie Utah prowadzili 28:22. W 2Q ich przewaga wzrosła do 17 punktów, ale wtedy podstawowa piątka LA zrobiła run 10:0 i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 48:42 dla Utah. Później było już tylko lepiej, a Lakers osiągnęli nawet 18 punktowe prowadzenie, by ostatecznie zwyciężyć 11 punktami. Była to 9 z rzędu wygrana Jeziorowców (w L10 nadal są 9:1), którzy mają jeszcze szansę zakończyć sezon z najlepszym bilansem w lidze.
Chicago Bulls po wczorajszym zwycięstwie umocnili się na pozycji lidera konferencji wschodniej nadal zajmując razem z Lakers 2. miejsce w NBA. Pistons byli blisko doprowadzenia do remisu w 3Q, ale Chicago będąc lepszym zespołem nie pozwoliło odebrać sobie zwycięstwa. Do zwycięstwa Bulls poprowadził D. Rose zdobywając 27 punktów. Najwięcej w meczu – 30 punktów rzucił R. Hamilton z Detroit.
Heat dzięki wygranej nad Timberwolves wyprzedzili Boston wskakując na 2. miejsce w konferencji wschodniej i w ostatnich 10 meczach są 8-2 podobnie jak Chicago Bulls. Miami nie mogło przegrać tego meczu patrząc na to jak Wilki były zaangażowane w mecz – film poniżej idealnie to pokazuje.

 

MEM 93:81 NOH
OKC 91:98 POR
LAC 98:111 PHX

Memphis – 8. miejsce w konferencji zachodniej wygrali z New Orleans – 7. miejsce i zrównali się z nimi bilansem 43:33. Grizllies w ostatnich 10 meczach zwyciężali 7-mio krotnie i przy tak dobrej grze mają duże szanse na wyprzedzenie Hornets.
Oklahoma, która razem z Lakers w L10 miała bilans 9-1 przegraną z Portland zakończyła serię 5 zwycięstw i są teraz 8-2 w L10, pewnie zajmując 4 miejsce w konferencji zachodniej.
Phoenix pokazali, że potrafią wygrywać bez Steve Nash’a (z powodu  choroby Nash nie grał w meczu z Clippers, nie zagra również jutro z Spurs, dołączy dopiero do Phoenix w Chicago), tym samym przerywając serię 4 porażek z rzędu. Słońca przegrały jedynie 4Q, a do zwycięstwa poprowadził ich Grant Hill zdobywając 19 oczek. Marcin Gortat zdobył 10 punktów i zebrał 11 zbiórek notując tym samym 20 double-double w sezonie. Co ciekawe w tym spotkaniu wszyscy gracze Phoenix zapisali się w protokole z dorobkiem punktowym.

Pozostałe wyniki

NJN 90:115 PHI
CLE 107:115 WAS
DEN 99:90 SAC

 

Phil Jackson trenerem miesiąca, Rodman wybrany do NBA Hall of Fame

Na początek tekst z cyklu mądrości Ron’a Artest’a (tym razem o mięśniach pośladków):

 

“My left gluteus medius is smaller the my right gluteus maximus I’m so confused”


(foto by sportsbettingunlimited.blogspot.com) 



A teraz kilka krótkich informacji z dni 01.04-02.04:

1. Phil Jackson oraz Kobe Bryant zostali otrzymali nagrody dla najlepszego trenera oraz najlepszego zawodnika konferencji zachodniej w marcu. Lakers w poprzednim miesiącu wygrali 12 spotkań i przegrali zaledwie jedno. Tylko w dwóch spotkania przeciwnicy LAL przekroczyli granicę 100 punktów. Identyczne wyróżnienia w konferencji wschodniej otrzymali Derrick Rose i Tom Thibodeau z Chicago Bulls.

2. W dzisiejszym meczu Phoenix vs Clippers wygranym przez Suns Marcin Gortat zaliczył swoje 20 double-double w tym sezonie i 27w karierze.

3. Pierwsza informacja po kontuzji Krstica mówiła, że zostanie poza grą na co najmniej dwa spotkania. Dzisiejsze badania kolana rezonansem magnetycznym nie stwierdziło znaczących zmian i Krstic na dniach wróci do gry. A Shaquille O’Neal może wróci na następne spotkanie, może za tydzień, może na playoffs, a być może dopiero w kolejnym sezonie. Wszystkie te scenariusze są możliwe.

4. Wczoraj koszulka Dennisa Rodmana z #10 w Detroit Pistons została zastrzeżona, a już dzisiaj okazało się, że 7 kwietnia “Robak” trafi do Galerii Gwiazd NBA. Swoją drogą to Chicago Bulls też powinno zastrzec nr Rodmana > #91

5. Przed wczorajszym meczem Phoenix w shootaround z powodu choroby nie uczestniczyli Steve Nash i Marcin Gortat. Nash z podejrzeniem grypy został skierowany do pozostania w domu, natomiast Gortat w meczu zagrał. Suns ruszyli dzisiaj w 8 dniowy (5 gier) trip wyjazdowy.

 

Koszulka Rodmana przechodzi na emeryturę

Dzisiejszej nocy w przerwie meczu Detroit Pistons i Chicago Bulls pod kopułą hali sportowej The Palace of Auburn Hills w której swoje mecze rozgrywa zespół z Detroit zawiśnie koszulka z nr 10 w której w latach  1986-1993 grał Dennis Rodman.
Pistons wybrali Rodmana w 1986 roku w drugiej rundzie draftu z numerem 27. Popularny “Robak” pomógł Detroit wywalczyć dwa razy pod rząd Mistrzostwo NBA w sezonie 1988/89 i 1989/90. Również wtedy otrzymał dwa razy z rzędu nagrodę dla najlepszego obrońcy w NBA. W 1992 zdobył pierwszą z siedmiu nagród dla najlepiej zbierającego zawodnika notując 18 zbiórek na mecz, a także ustanowił swoje carer high w zbiórkach w meczu przeciwko Indiana Pacers, zbierając aż 34 piłki. W roku 1993 trafił do San Antonio Spurs, gdzie grał również z #10. Dzięki świetnej grze na tablicach Rodman zwyciężył w klasyfikacji pod względem zbieranych piłek, a David Robinson otrzymał nagrodę dla najlepszego strzelca. W następnym sezonie Robak pomógł Ostrogom wygrać 62 spotkania (ustanawiając rekord klubu) i dotrzeć do finału konferencji zachodniej.
W latach 1995-98 Rodman grał w Chicago Bulls razem z M.Jordanem i S. Pippenem zdobywając trzykrotnie tytuł Mistrzów NBA. W pierwszym sezonie gry dla Byków MJ, Pippen i Rodman znaleźli się w NBA All-Defensive First Team. Po odejściu z Chicago Jordana, Rodman trafił do Los Angeles Lakers, a następnie do Dallas Mavericks, gdzie zakończył karierę. ( Przy okazji polecam ciekawy artykuł pt.: Gdyby Rodman pozostał w Lakers )

Zgodnie z zasadami, jeśli numer został zastrzeżony to inny gracz nie może grać w koszulce z tym numerem. Tak było w Chicago, gdzie #10 jest zastrzeżony dla Bob’a Love i Rodman nie mogąc grać z dziesiątką wybrał numer 91 (9+1=10). W tej chwili w Detroit z #10 gra Greg Monroe. Rodman dał mu jednak pozwolenie, aby Monroe mógł dalej nosić #10 na koszulce.
Z chęcią obejrzę dzisiejszy mecz Detroit vs Chicago, aby móc ponownie zobaczyć D. Rodmana na parkiecie, szczególnie że zastrzeżenie jego numeru będzie miało miejsce podczas meczu dwóch drużyn z którymi był najdłużej związany i święcił największe sukcesy. Dennis gdy się wzruszał zazwyczaj uronił łezkę, tym razem pewnie nie będzie inaczej.

Poniżej skrót z meczu w którym Dennis Rodman zanotował 34 zbiórki

Stres test dla Bostonu, Lakers zaliczają 8 wygraną z rzędu

BOS 107:97 SAS
Spurs i Celtics od meczu gwiazd mają mały problem. Nie mogą wejść we wcześniejszy rytm wygrywania. W ostatnich 10 meczach oba zespoły zanotowały po 5 porażek i 5 wygranych. Dzisiaj zwycięską ręką z pojedynku wyszli Celtowie pokonując na wyjeździe San Antonio Spurs, którym nie pomógł powrót podstawowych zawodników w tym Tim’a Duncan’a.
Na zakończenie pierwszej połowy mieliśmy remis 49:49. Po zmianie stron Spurs uciekli C’s na 5 punktowe prowadzenie 54:49. Wtedy nastąpił moment przełomowy w którym Boston robiąc run 12:2 wyszedł na prowadzenie 61:56. Zdobytego w 3Q prowadzenia nie oddał już do końca spotkania. Autorem sukcesu Celtów była cała Big 4 razem z Baby Davisem i Jeramaine O’Neal, który zagrał pierwszy mecz po kontuzji. Paul Pierce był bliski triple-double – 21 pkt. 11 zb. 7 as., najwięcej puntków zdobył Rajon Rondo (22 pkt. 5 zb. 14 as.), swoje 20 pkt. i 9 zb. dorzucił KG, Baby 16 pkt. i 8 zb., Ray Allen 13 pkt, a J.O’Neal 5 pkt (2/2 z gry i 1/1 z wolnych). Niestety podstawowy center Bostonu Nenad Krstić zagrał jedynie 10 minut z powodu kontuzji kolana jakiej wczoraj doznał. W tym czasie nie zdobył żadnego punktu i nie zebrał ani jednej piłki. Boston ma aktualnie 4 bilans w lidze, a 2 na wschodzie – 52:22. Przed nimi kilka ważnych spotkań i oczywiście playoffy, a nadal nie ma pewnej informacji kiedy do gry wróci Shaq. Wg. ostatnich doniesień miał się pojawić 4 lub 5 kwietnia, na razie jednak cisza.

LAL 110:82 DAL
Dzięki dzisiejszej wygranej z Dallas, Lakers zrównali się bilansem z Chicago Bulls 54:20 i są razem z nimi na drugim miejscu w lidze. Jest to 8 wygrana LA z rzędu, którzy są 16:1 od meczu gwiazd. Jeziorowcy zwyciężali w każdej z kwart zdobywając w 1, 3 i 4 po 28 oczek, a w 2Q jedynie 26. Najskuteczniejszym graczem LA był Kobe Bryant zdobywając 28 punktów. Tuż za nim uplasował się Pau Gasol – 20 pkt. i Andrew Bynum, który trafiając 18 pkt. i zbierając 13 piłek zaliczył tej nocy double-double. Nieoceniony był jak zwykle Lamar Odom. Pod koniec 3Q trafił trójkę na wynik 82:70 dla Lakers, a na początku 4Q dołożył jeszcze dwie (3 celne rzuty za 3 z rzędu) i doprawił udanym wjazdem pod kosz zdobywając razem 11 pkt. z rzędu (w całym meczu miał 16 pkt.) dając wynik 90:70 dla LA. Jednym słowem Lamar Odom vs Dallas Mavericks 11:0.
13 pkt. (w tym 2×3) i 6 as. dorzucił odmieniony Ron Artest, który od połowy lutego jest w świetnej formie i stanowi istotny element drużyny. Po akcji Rona 2+1 w połowie 4Q nie obyło się oczywiście bez całowania swoich bicepsów (na zdjęciu powyżej).
W 3 minucie 4Q miała miejsce akcja, które nie miała nic wspólnego z koszykówką. S.Blake kryty przez J. Terry’ego wbiegał pod kosz i był faulowany. Gdy Blake próbował łapać równowagę faulujący go wcześniej Terry popchnął go, aż Blake upadając wyleciał poza parkiet. Zawodnik Lakers szybko wstał i podbiegł do gracza Dallas. Tak samo szybko znaleźli się tam sędziowie, którzy chcieli rozdzielić dwóch graczy. Do akcji wkroczył Matt Barnes z LA uderzając Terry’ego. Do Barnes’a podbiegł Haywood z Mavs chcąc go odciągnąć od całej sytuacji. Gdy Matt powoli odpuszczał i mijał ławkę Dallas powstrzymywał/przytrzymywał go asystent trenera Mavs (nie wiem co chciał tym osiągnąć). Barnes oczywiście się nie dał, odepchnął wroga i szybko wydostał się z opresji. Na koniec przechwycił go Odom i spokojnie odprowadził do szatni. W całej sytuacji jasne jest, że zaczął Terry, który chyba był sfrustrowany nieuchronnie zbliżającą się porażką jego zespołu. Zarówno on jak i Barnes powinni zostać zawieszeni (np. JT na 2 spotkania, MB na 1). Od razu po całej awanturze z boiska został wyrzucony Barnes i Blake z Lakers oraz Terry i Haywood z Dallas. Terry ok, ale Haywood? Oglądałem powtórkę kilkukrotnie i nie mogę się dopatrzeć za co go wyrzucili (fakt, nie powinien się wtrącać i może właśnie za to). Bardzo mądrze zachował się w tej sytuacji Kobe. Podczas zbliżenia kamery na ławkę LA widać jak Kobe ruchem ręki pokazuje, żeby nikt z graczy jego zespołu nie próbował interweniować, jakby chciał powiedzieć “Panowie, nikt się stąd nie rusza”. I bardzo dobrze, bo LA mogłoby stracić więcej graczy, a to im teraz niepotrzebne. Co prawda w końcówce spotkania sędziowie wyrzucili jeszcze Shannona Browna, ale mam nadzieję, że konsekwencje w jego przypadku nie będą dotkliwe.
Poniżej do obejrzenia cała sytuacja:




Lakers grają dzisiaj z Utah w Salt Lake City prawdopodobnie bez M.Barnes’a. Dotychczas Jeziorowcy przegrali z Utah pierwszy mecz, natomiast w rewanżu zwyciężyli. Tym razem powinno się odbyć bez niespodzianek i mam nadzieję, że bilans LA po dzisiejszym meczu zwiększy się o jedną wygraną.

 

 

 

Wall zawieszony, Gortat o meczu, Artest o kanapkach

Kilka informacji znalezionych wczoraj/dzisiaj w internecie:

1. Po wczorajszej awanturze w meczu Wizards vs Heat John Wall został zawieszony na jedno spotkanie, Juwan Howard otrzymał karę finansową w wysokości 35.000$, a Ilgauskas 25.000$.

2. Dwight Howard w ubiegłym tygodniu pisał na twitterze, żeby wszyscy fani płci męskiej zapuszczali brody pokazując w ten sposób swoje oddanie dla Magic. Howard chcą być dobrym przykładem dla kibiców sam również zapuścił brodę, a efekt widać na zdjęciu po prawej.

3. Ron Artest (który niegdyś został zawieszony na cały sezon) oraz Dwight Howard (lider pod względem ilości fauli technicznych w tym sezonie) zostali nominowani do “Walter J. Kennedy Citizenship award”. Nagroda ta przyznawana jest graczom NBA za szczególne zaangażowanie obywatelskie oraz działalność społeczną. Razem z nimi w finale znaleźli się Kyle Korver oraz Marcus Camby

4. Dominique Wilkins został zaatakowany po wczorajszym spotkaniu Orlando – Atlanta zaraz przy boisku na oczach wielu kibiców. Wilkinsowi nic się nie stało. Napastnikiem okazał się były sędzia NBA Rashan S. Michel, który twierdził, że Dominique jest mu winny pieniądze 15,000$ za garnitury. Michel został oficjalnie aresztowany, a następnie po wpłacie kaucji w wysokości 1,000$ wypuszczony z aresztu.

5. Tim Duncan ponownie skręcił kostkę na przedmeczowym rozruchu. Nie wiadomo czy zagra w spotkaniu z C’s ani jak mocno odnowił kontuzję. – dałem się wkręcić @iminol w żart prima aprilisowy, ale nie sądziłem, że ktoś zacznie tak wcześniej. Dobre wkrętka.

6. Marcin Gortat na swoim twitterze o przegranym meczu Phoenix – Oklahoma:

“hmm……the whole team was tired today! no juice! no energy! Feel bad for all fans at the arena!

Wiedzialem ze trafi sie wkoncu lipny mecz! bylo to do przewidzenia! dziwne sytlacje na parkiecie dzisiaj musze przyznac…..

Super nie komfortowo gra sie przeciwko OKLAHOMIE. mocno zageszczaja strefe pod koszem!! strzelamy z dystansu bez wiekszego powodzenia

Mysle ze juz zeszlo calkowicie powietrze z nas…”

P.s. Marcin Gortat miażdży w ankiecie w której głosujemy na zawodnika zasługującego na nagrodę Most Improved Player zdobywając prawie 70% głosów
-> http://hangtime.blogs.nba.com/2011/03/29/awards-season-most-improved-player/

7. Na deser Ron Ron o kanapce z indykiem:

“Anyone want w warm turkey n cheese sandwich I slept on it all night”
- mały Ron widocznie nie słuchał mamy, gdy mówiła, że nie je się w łóżku.

 

Krótki przegląd gier z wczorajszej nocy

ORL 82:85 ATL
Magic na 1:11 minut do końca meczu remisowali z Atlantą 82:82. Joe Johnson trafił za dwa punkty wchodząc swobodnie (bez krycia) w pomalowane. Orlando mieli dwukrotną możliwość zremisowania, ale J.Nelson spudłował dwukrotnie rzucając za 2 punkty (raz chciał być jak Ray Allen rzucając po zasłonie, drugi raz “odpalił” rzucając z jednej nogi, a mógł oddać piłkę do niekrytego Howarda). Na 5 sekund przed końcem do dogrywki mógł doprowadzić H. Turkoglu, jednak będąc krytym musiał rzucać z odchylenia i piłka nawet nie dotknęła obręczy trafiając jedynie w tablice.

IND 111:101 DET
CLE 97:98 CHA
To było bardzo ważne zwycięstwa dla zawodników Indiany oraz Charlotte. Pacers (34:42) są w tej chwili na 8. czyli ostatnim miejscu, które daje możliwość gry w playoffs. Bobcats (32:42) są na miejscu 9. Gdyby Pacers przegrali mieliby bilans 33:43, a Bobcats dzięki wygranej 32:42 wyprzedziliby Indianę i na dzień dzisiejszy graliby w playoffs. Tak się jednak nie stało i Pacers mają dwie wygrane więcej od Charlotte. Obydwa zespoły w ostatnich 10 meczach są 6:4 i zapowiada się ciekawa rywalizacja o ostatnie miejsce premiowane grą w playoffs.

SAC 90:104 DEN
Denver (45:29) wygrywając spotkanie z Kings umocniło się na 5. pozycji w konferencji zachodniej. “Noworodki” mają drugi bilans w lidze w ostatnich 10 meczach 8:2 (razem z Bulls i Miami), a od All Star Game tj. od czasu kiedy grają bez C. Anthony’ego wygrali 13 razy przegrywając tylko 4-krotnie.

PHI 108:87 HOU
GSW 91:110 MEM
Memphis wygrali ostatnie 5 meczów nie licząc jednej porażki z Bulls (96:99) i grając bardzo dobry basket. Dzięki wczorajszej wygranej oraz przegranej Rockets, Grizzlies umocnili się na 8. miejscu w konferencji zachodniej. Ich pozycja wydaje się być w tej chwili nie zagrożona. “Rakiety” mają 3 przegrane więcej i 3 wygrane mniej od Memphis. Obydwa zespoły mają do rozegrania jeszcze 7 spotkań w sezonie zasadniczym (HOU 5, MEM 4 w domu), jednak to Houston mają przed sobą cięższe mecze z takimi zespołami jak San Antonio czy Dallas.

POR 91:95 NOH
Szerszenie wygrywając z Portland awansowali na 6 miejsce w konferencji zachodniej i mają ten sam bilans co Trail Blazers 43:32. Chris Paul zagrał dobre spotkanie, a jego akcja znalazła się na 9. miejscu w wczorajszym NBA Top 10.

OKC 116:98 PHX
Drużyna Marcin Gortata przegrała swoje 18 spotkanie u siebie, 4 z rzędu i 7 w ostatnich 10 meczach. Gortat po raz kolejny wyszedł w S5 i szybko złapał 3 faule (razem miał ich 5). W całym spotkaniu zebrał 10 piłek i zdobył 9 punktów trafiając jedynie 4 na 13 oddanych rzutów. Zależność, którą zauważyłem niestety potwierdziła się ponownie – gdy Vince Carter trafia najwięcej punktów w drużynie Suns zazwyczaj przegrywają. Tymczasem M.Gortatowi szykują się wcześniej wakacje, ponieważ PHX raczej już w playoffs nie zobaczymy. Jest też aspekt pozytywny – dzięki temu Marcin powinien pojawić się na zgrupowaniach kadry i zagrać w ME na Litwie.

NJN 116:120 NYK
Carmelo Anthony zdobył 39 punktów i jest to jego season high w Nowym Jorku.

MIA 123:107 WAS
MIL 104:98 TOR
CHI 108:91 MIN
DAL 106:100 LAC