1. Za dzisiejszy faul w meczu przeciwko Dallas (opisany tutaj) Ron Artest został zawieszony na jedno spotkanie co oznacza, że nie zagra w meczu nr 3 w Dallas. Tym samym Ron Artest stał się pierwszym zwycięzcą nagrody obywatelskiej PBWA, który został zawieszony za nieczystą grę w tydzień od jej otrzymania.
2. Shaquille O’Neal zagra w meczu nr 3 przeciwko Miami w Bostonie. Doc Rivers powiedział: “Oczekujemy, że Shaq jutro zagra. Powiedział mi, że zamierza zagrać.”
3. (via Gary Parish z CBS) Gary Williams rezygnuje z posady trenera Maryland i odchodzi na emertyturę
4. Serge Ibaka po kontuzji w Oklahomie nie wziął udziału w dzisiejszym treningu Thunder. Ma jednak status day-to-day i prawdopodobnie zagra w meczu nr 3 w Memphis.
5. Stephen Curry zdobył nagrodę NBA Sportsmanship. Z tej okazji NBA przekaże kwotę $10,000 fundacji Habitat for Humanity, która zajmuje się budowanie przystępnych i niedrogich mieszkań dla społeczności Oakland.
6. Przedstawiciele Minnesota Timberwolves odwiedzili Ricky’ego Rubio w Hiszpani, aby ściągnąć go do NBA. Jednak te próby mogą pójść na marne, gdyż ostatnio Rubio wypowiadał się, że przy prawie pewnym lockoucie nie zamierza na razie zmieniać ligi hiszpańskiej na NBA.
7. Final Four Euroligi rozpoczyna się jutro o 18 spotkaniem Panathinaikos vs. Montepaschi, które będzie można obejrzeć na stronie ESPN3.com
8. via pistons.pl Tayshaun Prince, po 10 sezonach w Detroit Pistons, może podpisać latem kontrakt z Dallas Mavericks.
9. Właściciel Knicks obiecał, że nie zatrudni ponownie Isiah Thomas’a, także już nie będzie “trafnych” decyzji transferowych…
Paul Pierce otrzymał wczoraj dwa faule techniczne za co został automatycznie wyrzucony ze spotkania. Tak jak pierwszy faul był słuszny, tak nie mam pojęcia za co otrzymał drugie przewinienie. Pierce powiedział, ze był zły po wyrzuceniu, ale głownie na to, ze osłabił swoją drużynę, która go potrzebowała. Dodał tez, ze nie roumie dlaczego dostal drugi faul i został wyrzucony.
[update 00:34 03/05/2011r.]
NBA podtrzymała faul techniczny dla P. Pierce’a, natomiast faul Jamesa Jonesa został zaktualizowany do faulu niesportowego (Flagrant 1), a faul niesportowany J.O’Neala zdegradowany do zwykłego faulu.
Glen “Baby” Davis napisał dzisiaj na swoim twitterze:
“I don’t think I I’m going to sleep tonight. Cait wait for the game . I’m so ready.”
Widać Baby już przeżywa swój jutrzejszy występ i nie będzie mógł dzisiaj zasnąć. Zapewnia jednak, że jest gotowy do gry, ale żeby mieć pewność, że wszystko pójdzie dobrze to mam nadzieję, że Baby mimo wszystko pójdzie spać i trochę odpocznie przed jutrzejszym spotkaniem z Miami. Choćby w samolocie.
1. Shaq ma wrócić do treningów w czwartek i być gotowy na grę w playoffs.
2. Deron Williams przeszedł udaną operację nadgarstka. Przed nim 6 – 8 tygodni przerwy od koszykówki.
3. Will Bynum (DET) nie zagra do końca sezonu z powodu kontuzji kolana.
4. W dzisiejszym spotkaniu Boston vs Washington nie zagrają Kevin Garnett oraz Rajon Rondo. S5 C’s na dzisiaj to D. West, V. Wafer, J. Green, G. Davis and J. O’Neal.
5. Kostka K. Bryant’a wymaga operacji, A. Bynum nie jest w pełni zdrowy.
6. Steve Blake opuścił dzisiejszy trening Lakers z powodu gorączki. Jutro będzie wiadomo więcej jak się czuje i czy zagra w meczu przeciwko Spurs.
7. Eddy Curry nie podpisze kontraktu z Miami Heat, władze Heat obawiają się, że mogłoby się nie znaleźć dla niego miejsce na ławce rezerwowych.
8. Monta Ellis nie wystąpi do końca sezonu z powodu urazu głowy.
9. Dwayne Wade nie brał udziału w treningu. Jego występ w spotkaniu z Bucks stoi pod znakiem zapytania.
Update 10. Vince Carter nie zagra w spotkaniu Phoenix vs Minnesota z powodu urazu kolana lub uda. Gentry nie jest pewien.
11. W meczu Sacramento vs Oklahoma nie zagra Tyreke Evans, przyczyna: skręcenie lewej kostki.
12. W Wolves nie zobaczymy ani Love’a ani Milicic’a.
Chicago Bulls (58-20) na swoim parkiecie wygrali dzisiejszej nocy z Boston Celtics (54-24) 97:81. Mieliśmy przedsmak tego co będzie działo się na parkiecie i kto jest aktualnie pierwszą siłą na wschodzie. Byki jako jedyny zespół w NBA w ostatnich 10 meczach wygrali aż 9 spotkań, przegrywając tylko jedno.
C’s jeszcze na początku 3Q utrzymywali z Bulls wyrównaną grę w drugiej minucie prowadząc 49:48. Od tego momentu wszystko się zmieniło. Chicago odskoczyło od Bostonu robiąc run 10:0 -> 58:49. W tym czasie widać było jak nieskutecznie grają goście. Rajon Rondo nie trafił będąc sam na sam z koszem, później zebrał piłkę, ale został zablokowany przez Denga. Piłkę po bloku złapał Allen, która na koniec trafiła do J. O’Neala by ten grając tyłem do kosza z Boozerem skutecznie przestrzelił. Celtics grali długie akcje, ale po których ich dorobek punktowy wcale się nie zwiększał. W C’s nie istniała też obrona, co Byki wykorzystywały niemiłosiernie, a w ich drużynie z wyjątkiem O. Asik’a punktowali wszyscy gracze. Celtowie zagrali wczoraj na bardzo niskiej skuteczności trafiając tylko 2/10 rzutów za trzy punkty. Nie istniał Ray Allen, który w pierwszej połowie oddał tylko 4 rzuty, a za trzy przestrzelił wszystkie trzy próby, Paul Pierce zaliczył 1/5 za 3, a Baby Davis zanotował 8 pkt. trafiając tylko 1 rzut z gry na 8 oddanych (zrekompensował się w rzutach wolnych 6/6). Chicago prowadzone przez D.Rose’a (3o pkt. – 10/16 x2, 2/5 x3 i fenomenalne 10/10 x1) zagrało wczoraj jedno z lepszych spotkań. Zdobyte w trzeciej kwarcie prowadzenie systematycznie powiększali i w najlepszym wygrywali 18 punktami.
Bulls są w życiowej formie. Wczoraj z pola 3 sekund trafili 44 punkty, przy zaledwie 22 Celtics co pokazuje jak bardzo Boston brakuje rasowego centra. Pozytywnym aspektem wczorajszego meczu dla Boston jest fakt, że J. O’Neal gra coraz lepiej powoli się rozkręcając, ale czy zdąży z formą na playoff? Tego nie wie nikt, ale wiem, że z taką formą Chicago może być gotowe na walkę w finale.
Teraz już chyba nikt nie wątpi, że D. Rose ma w tym sezonie największe szanse na zdobycie MVP.
Nie należę do grona fanów Rose’a (powoli się do niego przekonuje), ale trzeba mu oddać, że wjazdy pod kosz ma naprawdę świetne.
BOS 107:97 SAS Spurs i Celtics od meczu gwiazd mają mały problem. Nie mogą wejść we wcześniejszy rytm wygrywania. W ostatnich 10 meczach oba zespoły zanotowały po 5 porażek i 5 wygranych. Dzisiaj zwycięską ręką z pojedynku wyszli Celtowie pokonując na wyjeździe San Antonio Spurs, którym nie pomógł powrót podstawowych zawodników w tym Tim’a Duncan’a.
Na zakończenie pierwszej połowy mieliśmy remis 49:49. Po zmianie stron Spurs uciekli C’s na 5 punktowe prowadzenie 54:49. Wtedy nastąpił moment przełomowy w którym Boston robiąc run 12:2 wyszedł na prowadzenie 61:56. Zdobytego w 3Q prowadzenia nie oddał już do końca spotkania. Autorem sukcesu Celtów była cała Big 4 razem z Baby Davisem i Jeramaine O’Neal, który zagrał pierwszy mecz po kontuzji. Paul Pierce był bliski triple-double – 21 pkt. 11 zb. 7 as., najwięcej puntków zdobył Rajon Rondo (22 pkt. 5 zb. 14 as.), swoje 20 pkt. i 9 zb. dorzucił KG, Baby 16 pkt. i 8 zb., Ray Allen 13 pkt, a J.O’Neal 5 pkt (2/2 z gry i 1/1 z wolnych). Niestety podstawowy center Bostonu Nenad Krstić zagrał jedynie 10 minut z powodu kontuzji kolana jakiej wczoraj doznał. W tym czasie nie zdobył żadnego punktu i nie zebrał ani jednej piłki. Boston ma aktualnie 4 bilans w lidze, a 2 na wschodzie – 52:22. Przed nimi kilka ważnych spotkań i oczywiście playoffy, a nadal nie ma pewnej informacji kiedy do gry wróci Shaq. Wg. ostatnich doniesień miał się pojawić 4 lub 5 kwietnia, na razie jednak cisza.
LAL 110:82 DAL Dzięki dzisiejszej wygranej z Dallas, Lakers zrównali się bilansem z Chicago Bulls 54:20 i są razem z nimi na drugim miejscu w lidze. Jest to 8 wygrana LA z rzędu, którzy są 16:1 od meczu gwiazd. Jeziorowcy zwyciężali w każdej z kwart zdobywając w 1, 3 i 4 po 28 oczek, a w 2Q jedynie 26. Najskuteczniejszym graczem LA był Kobe Bryant zdobywając 28 punktów. Tuż za nim uplasował się Pau Gasol – 20 pkt. i Andrew Bynum, który trafiając 18 pkt. i zbierając 13 piłek zaliczył tej nocy double-double. Nieoceniony był jak zwykle Lamar Odom. Pod koniec 3Q trafił trójkę na wynik 82:70 dla Lakers, a na początku 4Q dołożył jeszcze dwie (3 celne rzuty za 3 z rzędu) i doprawił udanym wjazdem pod kosz zdobywając razem 11 pkt. z rzędu (w całym meczu miał 16 pkt.) dając wynik 90:70 dla LA. Jednym słowem Lamar Odom vs Dallas Mavericks 11:0.
13 pkt. (w tym 2×3) i 6 as. dorzucił odmieniony Ron Artest, który od połowy lutego jest w świetnej formie i stanowi istotny element drużyny. Po akcji Rona 2+1 w połowie 4Q nie obyło się oczywiście bez całowania swoich bicepsów (na zdjęciu powyżej).
W 3 minucie 4Q miała miejsce akcja, które nie miała nic wspólnego z koszykówką. S.Blake kryty przez J. Terry’ego wbiegał pod kosz i był faulowany. Gdy Blake próbował łapać równowagę faulujący go wcześniej Terry popchnął go, aż Blake upadając wyleciał poza parkiet. Zawodnik Lakers szybko wstał i podbiegł do gracza Dallas. Tak samo szybko znaleźli się tam sędziowie, którzy chcieli rozdzielić dwóch graczy. Do akcji wkroczył Matt Barnes z LA uderzając Terry’ego. Do Barnes’a podbiegł Haywood z Mavs chcąc go odciągnąć od całej sytuacji. Gdy Matt powoli odpuszczał i mijał ławkę Dallas powstrzymywał/przytrzymywał go asystent trenera Mavs (nie wiem co chciał tym osiągnąć). Barnes oczywiście się nie dał, odepchnął wroga i szybko wydostał się z opresji. Na koniec przechwycił go Odom i spokojnie odprowadził do szatni. W całej sytuacji jasne jest, że zaczął Terry, który chyba był sfrustrowany nieuchronnie zbliżającą się porażką jego zespołu. Zarówno on jak i Barnes powinni zostać zawieszeni (np. JT na 2 spotkania, MB na 1). Od razu po całej awanturze z boiska został wyrzucony Barnes i Blake z Lakers oraz Terry i Haywood z Dallas. Terry ok, ale Haywood? Oglądałem powtórkę kilkukrotnie i nie mogę się dopatrzeć za co go wyrzucili (fakt, nie powinien się wtrącać i może właśnie za to). Bardzo mądrze zachował się w tej sytuacji Kobe. Podczas zbliżenia kamery na ławkę LA widać jak Kobe ruchem ręki pokazuje, żeby nikt z graczy jego zespołu nie próbował interweniować, jakby chciał powiedzieć “Panowie, nikt się stąd nie rusza”. I bardzo dobrze, bo LA mogłoby stracić więcej graczy, a to im teraz niepotrzebne. Co prawda w końcówce spotkania sędziowie wyrzucili jeszcze Shannona Browna, ale mam nadzieję, że konsekwencje w jego przypadku nie będą dotkliwe.
Poniżej do obejrzenia cała sytuacja:
Lakers grają dzisiaj z Utah w Salt Lake City prawdopodobnie bez M.Barnes’a. Dotychczas Jeziorowcy przegrali z Utah pierwszy mecz, natomiast w rewanżu zwyciężyli. Tym razem powinno się odbyć bez niespodzianek i mam nadzieję, że bilans LA po dzisiejszym meczu zwiększy się o jedną wygraną.
Boston Celtics jednak ma problem. Dzisiejszej nocy przegrali z Indiana Pacers 100:107 i w ostatnich 10 meczach są 5:5. Na ponad 6 minut do końca spotkania Celtowie prowadzili 93:92. Jednak świetna gra w końcówce graczy gospodarzy, a szczególnie D. Collisona (w run Indiany 15:7 zdobył aż 8 punktów + 1 przechwyt) pozwoliła im wygrać 107:100. W “crunch time” ze strony Celtów przyzwoicie zagrał Baby Davis, który zdobył 3 punkty i zanotował 1 blok dobrze grając w obronie. W całym meczu praktycznie nie istniał Kevin Garnett, rzucił jedynie 6 punktów i zebrał 6 piłek, a w końcówce nie trafił dwóch ważny rzutów wolnych. Krstić rzucił o jedno oczko więcej od KG, ale zebrał jedynie 2 piłki. Boston przegrał spotkanie na deskach notując 34 zbiórki, przy 42 Indiany (3:8 w ataku) co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że pozbycie się Perka nie przyniesie Bostonowi nic dobrego w tym sezonie. Shaq ma wrócić 4-5 kwietnia i na pewno jego powrót podniesie morale Celtów, ale głównie jakość ich gry. Niestety O’Neal najmłodszy już nie jest i myślę, że zdrowie pozwoli mu na max 25 minut intensywnej gry. Czytaj dalej →
Na stronie ESPN postanowiłem sprawdzić jakie są przewidywania dotyczące playoffs i przyszłego mistrza NBA. Po automatycznej symulacji okazało się, że mistrzowskie pierścienie w tym sezonie założą gracze Boston Celtics natomiast, w mojej symulacji (Charlotte Bobcats zamiast Indiany oraz Phoenix Suns zamiast Memphis – wiem, że to mało realne, ale to w końcu moja symulacja) mistrzostwo zdobędą… Oklahoma City Thunder? Tak, Kevin Durant poprowadzi OKC do zwycięstwa w finale nad Orlando Magic, a Boston, Chicago, San Antonio oraz LA nie przejdą drugiej rundy. To dopiero intrygujący scenariusz, choć mało prawdopodobny. Czytaj dalej →
Boston Celtics dzisiejszej nocy podejmowali we własnej hali Memphis Grizzlies. Zwycięstwo było Celtom potrzebne głównie dlatego, aby zrównać się z Chicago Bulls (51:19) i razem prowadzić w konferencji wschodniej. Niestety gospodarze ulegli drużynie z Memphis 90:87. Celtics od All Star Game zaliczyli jedynie 9 zwycięstw i 6 porażek, wyraźnie nie mogąc złapać swojego rytmu. Przegrali z Denver, Clippers, Philadephia, New Jersey, Houston oraz dzisiaj z Memphis. W tym sezonie grając dwa razy z Rockets dwa razy z nimi przegrali. Podopieczni Doc’a Rivers’a chyba ciągle uczą się grać bez Kendricka Perkinsa, którego miejsce zastąpił Nenad Krstic. Krstic radzi sobie zdecydowanie lepiej niż myślałem, powoli dostosowując się do gry swojej nowej drużyny. Mam nadzieję, że czas pozostały do końca sezonu wystarczy mu na całkowite “dotarcie się”, a Celtics będą ważną siłą w play offs. Czytaj dalej →
o koszykówce, BlackBerry, zwierzakach, dobrej paszy