Wszystkie wpisy, których autorem jest Jacek Rzepa

Serge Ibaka odwdzięczył się Griffinowi za konkurs wsadów

We wczorajszym meczu Oklahoma City Thunder vs Los Angeles Clippers wygranym przez LAC 98:92 Serge Ibaka w świetnym stylu zablokował chcącego zrobić wsad Blake Griffin’a. Niezwykłe jest to na jakim pułapie byli obydwaj gracze.

OKC na 1,5 minuty do końca prowadzili 92:91 i mieli szansę na wygranie spotkania. Jednak nieskuteczność w ataku Duranta oraz strata Westbrooka doprowadziła do szybkich punktów Clippers, którzy wygrali końcówkę 8:2.

Krótki przegląd gier 01/02.04.2011

MIL 88:89 IND
CHA 77:89 ORL

Indiana Pacers (35-42) po zwycięstwie nad Milwakuee Bucks (30-45) oraz dzięki przegranej Charlotte Bobcats (32-43) z Orlando Magic (48-28) umocniła się na 8. miejscu w konferencji wschodniej. Zawodnicy Bukcs mieli możliwość wygrania meczu z Pacers mając piłkę na 2,3 sekundy do końca. Drew Goden nie trafił jednak za 3 punkty i Milwakuee zanotowało 6 porażkę w ostatnich 10 spotkaniach. Orlando pozostaje na miejscu 4 konferencji wschodniej i ich pozycja do końca sezonu pozostaje nie zagrożona. Bobcats natomiast stracili realne szanse na grę w playoffs.

BOS 83:88 ATL
SAS 114:119 HOU

Kolejnych porażek doznały drużyny Bostonu oraz San Antonio, które w pierwszej połowie sezonu były w świetnej formie będąc liderami swoich konferencji (Spurs są dotychczas). Celtics mimo, że wygrali tylko 2Q to na 10 minut do końca meczu byli jeszcze na prowadzeniu. Świetna gra Al Horforda oraz Joe Johnson’a pozwoliła Atlancie wygrać to spotkanie. Hawks grali w 8-miu, mieli niższą skuteczność rzutów z gry oraz więcej strat, ale spotkanie wygrali na tablicach 52 zb.-38 zb., a Boston przegrał je nie trafiając 9 rzutów wolnych (11/20). C’s są nadal 5-5 w ostatnich 10 grach oraz 9-8 od All Star spadając tym samym na 3. miejsce w konferencji wschodniej.
Spurs na 40 sekund do końca meczu prowadzili 107:104. Rockets przechwycili piłkę i zdobyli 2 punkty z kontry – 107:106. W kolejnej akcji Tim Duncan trafił tylko 1 rzut wolny – 108:106. Po odbiciu, Rockets trafili 2 punkty z półdystansu doprowadzając do remisu 108:108. Na 3,9 sekund do końca piłkę dostał Manu Ginobili, ale zamiast rzucać “po wygraną” zdecydował się na wejście pod kosz, jednak zbyt późno wypuścił piłkę z rąk i kosz nie został zaliczony. W dogrywce lepsi okazali się gracze z Houston 11:6. Jest to już 6 przegrana Spurs z rzędu i w ostatnich 10 meczach mają bilans 3:7. Nie jest to na pewno dobry prognostyk przed fazą playoffs.

LAL 96:85 UTA
CHI 101:96 DET
MIA 111:92 MIN

To drużyny, które są w całej lidze na miejscach 2, 3 i 4, grając wczoraj na wyjeździe wygrały swoje mecze.
Lakers zwyciężyło nad Jazz pomimo tego, że 1Q wcale na to nie wskazywała, gdyż po pierwszej kwarcie Utah prowadzili 28:22. W 2Q ich przewaga wzrosła do 17 punktów, ale wtedy podstawowa piątka LA zrobiła run 10:0 i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 48:42 dla Utah. Później było już tylko lepiej, a Lakers osiągnęli nawet 18 punktowe prowadzenie, by ostatecznie zwyciężyć 11 punktami. Była to 9 z rzędu wygrana Jeziorowców (w L10 nadal są 9:1), którzy mają jeszcze szansę zakończyć sezon z najlepszym bilansem w lidze.
Chicago Bulls po wczorajszym zwycięstwie umocnili się na pozycji lidera konferencji wschodniej nadal zajmując razem z Lakers 2. miejsce w NBA. Pistons byli blisko doprowadzenia do remisu w 3Q, ale Chicago będąc lepszym zespołem nie pozwoliło odebrać sobie zwycięstwa. Do zwycięstwa Bulls poprowadził D. Rose zdobywając 27 punktów. Najwięcej w meczu – 30 punktów rzucił R. Hamilton z Detroit.
Heat dzięki wygranej nad Timberwolves wyprzedzili Boston wskakując na 2. miejsce w konferencji wschodniej i w ostatnich 10 meczach są 8-2 podobnie jak Chicago Bulls. Miami nie mogło przegrać tego meczu patrząc na to jak Wilki były zaangażowane w mecz – film poniżej idealnie to pokazuje.

 

MEM 93:81 NOH
OKC 91:98 POR
LAC 98:111 PHX

Memphis – 8. miejsce w konferencji zachodniej wygrali z New Orleans – 7. miejsce i zrównali się z nimi bilansem 43:33. Grizllies w ostatnich 10 meczach zwyciężali 7-mio krotnie i przy tak dobrej grze mają duże szanse na wyprzedzenie Hornets.
Oklahoma, która razem z Lakers w L10 miała bilans 9-1 przegraną z Portland zakończyła serię 5 zwycięstw i są teraz 8-2 w L10, pewnie zajmując 4 miejsce w konferencji zachodniej.
Phoenix pokazali, że potrafią wygrywać bez Steve Nash’a (z powodu  choroby Nash nie grał w meczu z Clippers, nie zagra również jutro z Spurs, dołączy dopiero do Phoenix w Chicago), tym samym przerywając serię 4 porażek z rzędu. Słońca przegrały jedynie 4Q, a do zwycięstwa poprowadził ich Grant Hill zdobywając 19 oczek. Marcin Gortat zdobył 10 punktów i zebrał 11 zbiórek notując tym samym 20 double-double w sezonie. Co ciekawe w tym spotkaniu wszyscy gracze Phoenix zapisali się w protokole z dorobkiem punktowym.

Pozostałe wyniki

NJN 90:115 PHI
CLE 107:115 WAS
DEN 99:90 SAC

 

Phil Jackson trenerem miesiąca, Rodman wybrany do NBA Hall of Fame

Na początek tekst z cyklu mądrości Ron’a Artest’a (tym razem o mięśniach pośladków):

 

“My left gluteus medius is smaller the my right gluteus maximus I’m so confused”


(foto by sportsbettingunlimited.blogspot.com) 



A teraz kilka krótkich informacji z dni 01.04-02.04:

1. Phil Jackson oraz Kobe Bryant zostali otrzymali nagrody dla najlepszego trenera oraz najlepszego zawodnika konferencji zachodniej w marcu. Lakers w poprzednim miesiącu wygrali 12 spotkań i przegrali zaledwie jedno. Tylko w dwóch spotkania przeciwnicy LAL przekroczyli granicę 100 punktów. Identyczne wyróżnienia w konferencji wschodniej otrzymali Derrick Rose i Tom Thibodeau z Chicago Bulls.

2. W dzisiejszym meczu Phoenix vs Clippers wygranym przez Suns Marcin Gortat zaliczył swoje 20 double-double w tym sezonie i 27w karierze.

3. Pierwsza informacja po kontuzji Krstica mówiła, że zostanie poza grą na co najmniej dwa spotkania. Dzisiejsze badania kolana rezonansem magnetycznym nie stwierdziło znaczących zmian i Krstic na dniach wróci do gry. A Shaquille O’Neal może wróci na następne spotkanie, może za tydzień, może na playoffs, a być może dopiero w kolejnym sezonie. Wszystkie te scenariusze są możliwe.

4. Wczoraj koszulka Dennisa Rodmana z #10 w Detroit Pistons została zastrzeżona, a już dzisiaj okazało się, że 7 kwietnia “Robak” trafi do Galerii Gwiazd NBA. Swoją drogą to Chicago Bulls też powinno zastrzec nr Rodmana > #91

5. Przed wczorajszym meczem Phoenix w shootaround z powodu choroby nie uczestniczyli Steve Nash i Marcin Gortat. Nash z podejrzeniem grypy został skierowany do pozostania w domu, natomiast Gortat w meczu zagrał. Suns ruszyli dzisiaj w 8 dniowy (5 gier) trip wyjazdowy.

 

Koszulka Rodmana przechodzi na emeryturę

Dzisiejszej nocy w przerwie meczu Detroit Pistons i Chicago Bulls pod kopułą hali sportowej The Palace of Auburn Hills w której swoje mecze rozgrywa zespół z Detroit zawiśnie koszulka z nr 10 w której w latach  1986-1993 grał Dennis Rodman.
Pistons wybrali Rodmana w 1986 roku w drugiej rundzie draftu z numerem 27. Popularny “Robak” pomógł Detroit wywalczyć dwa razy pod rząd Mistrzostwo NBA w sezonie 1988/89 i 1989/90. Również wtedy otrzymał dwa razy z rzędu nagrodę dla najlepszego obrońcy w NBA. W 1992 zdobył pierwszą z siedmiu nagród dla najlepiej zbierającego zawodnika notując 18 zbiórek na mecz, a także ustanowił swoje carer high w zbiórkach w meczu przeciwko Indiana Pacers, zbierając aż 34 piłki. W roku 1993 trafił do San Antonio Spurs, gdzie grał również z #10. Dzięki świetnej grze na tablicach Rodman zwyciężył w klasyfikacji pod względem zbieranych piłek, a David Robinson otrzymał nagrodę dla najlepszego strzelca. W następnym sezonie Robak pomógł Ostrogom wygrać 62 spotkania (ustanawiając rekord klubu) i dotrzeć do finału konferencji zachodniej.
W latach 1995-98 Rodman grał w Chicago Bulls razem z M.Jordanem i S. Pippenem zdobywając trzykrotnie tytuł Mistrzów NBA. W pierwszym sezonie gry dla Byków MJ, Pippen i Rodman znaleźli się w NBA All-Defensive First Team. Po odejściu z Chicago Jordana, Rodman trafił do Los Angeles Lakers, a następnie do Dallas Mavericks, gdzie zakończył karierę. ( Przy okazji polecam ciekawy artykuł pt.: Gdyby Rodman pozostał w Lakers )

Zgodnie z zasadami, jeśli numer został zastrzeżony to inny gracz nie może grać w koszulce z tym numerem. Tak było w Chicago, gdzie #10 jest zastrzeżony dla Bob’a Love i Rodman nie mogąc grać z dziesiątką wybrał numer 91 (9+1=10). W tej chwili w Detroit z #10 gra Greg Monroe. Rodman dał mu jednak pozwolenie, aby Monroe mógł dalej nosić #10 na koszulce.
Z chęcią obejrzę dzisiejszy mecz Detroit vs Chicago, aby móc ponownie zobaczyć D. Rodmana na parkiecie, szczególnie że zastrzeżenie jego numeru będzie miało miejsce podczas meczu dwóch drużyn z którymi był najdłużej związany i święcił największe sukcesy. Dennis gdy się wzruszał zazwyczaj uronił łezkę, tym razem pewnie nie będzie inaczej.

Poniżej skrót z meczu w którym Dennis Rodman zanotował 34 zbiórki

Stres test dla Bostonu, Lakers zaliczają 8 wygraną z rzędu

BOS 107:97 SAS
Spurs i Celtics od meczu gwiazd mają mały problem. Nie mogą wejść we wcześniejszy rytm wygrywania. W ostatnich 10 meczach oba zespoły zanotowały po 5 porażek i 5 wygranych. Dzisiaj zwycięską ręką z pojedynku wyszli Celtowie pokonując na wyjeździe San Antonio Spurs, którym nie pomógł powrót podstawowych zawodników w tym Tim’a Duncan’a.
Na zakończenie pierwszej połowy mieliśmy remis 49:49. Po zmianie stron Spurs uciekli C’s na 5 punktowe prowadzenie 54:49. Wtedy nastąpił moment przełomowy w którym Boston robiąc run 12:2 wyszedł na prowadzenie 61:56. Zdobytego w 3Q prowadzenia nie oddał już do końca spotkania. Autorem sukcesu Celtów była cała Big 4 razem z Baby Davisem i Jeramaine O’Neal, który zagrał pierwszy mecz po kontuzji. Paul Pierce był bliski triple-double – 21 pkt. 11 zb. 7 as., najwięcej puntków zdobył Rajon Rondo (22 pkt. 5 zb. 14 as.), swoje 20 pkt. i 9 zb. dorzucił KG, Baby 16 pkt. i 8 zb., Ray Allen 13 pkt, a J.O’Neal 5 pkt (2/2 z gry i 1/1 z wolnych). Niestety podstawowy center Bostonu Nenad Krstić zagrał jedynie 10 minut z powodu kontuzji kolana jakiej wczoraj doznał. W tym czasie nie zdobył żadnego punktu i nie zebrał ani jednej piłki. Boston ma aktualnie 4 bilans w lidze, a 2 na wschodzie – 52:22. Przed nimi kilka ważnych spotkań i oczywiście playoffy, a nadal nie ma pewnej informacji kiedy do gry wróci Shaq. Wg. ostatnich doniesień miał się pojawić 4 lub 5 kwietnia, na razie jednak cisza.

LAL 110:82 DAL
Dzięki dzisiejszej wygranej z Dallas, Lakers zrównali się bilansem z Chicago Bulls 54:20 i są razem z nimi na drugim miejscu w lidze. Jest to 8 wygrana LA z rzędu, którzy są 16:1 od meczu gwiazd. Jeziorowcy zwyciężali w każdej z kwart zdobywając w 1, 3 i 4 po 28 oczek, a w 2Q jedynie 26. Najskuteczniejszym graczem LA był Kobe Bryant zdobywając 28 punktów. Tuż za nim uplasował się Pau Gasol – 20 pkt. i Andrew Bynum, który trafiając 18 pkt. i zbierając 13 piłek zaliczył tej nocy double-double. Nieoceniony był jak zwykle Lamar Odom. Pod koniec 3Q trafił trójkę na wynik 82:70 dla Lakers, a na początku 4Q dołożył jeszcze dwie (3 celne rzuty za 3 z rzędu) i doprawił udanym wjazdem pod kosz zdobywając razem 11 pkt. z rzędu (w całym meczu miał 16 pkt.) dając wynik 90:70 dla LA. Jednym słowem Lamar Odom vs Dallas Mavericks 11:0.
13 pkt. (w tym 2×3) i 6 as. dorzucił odmieniony Ron Artest, który od połowy lutego jest w świetnej formie i stanowi istotny element drużyny. Po akcji Rona 2+1 w połowie 4Q nie obyło się oczywiście bez całowania swoich bicepsów (na zdjęciu powyżej).
W 3 minucie 4Q miała miejsce akcja, które nie miała nic wspólnego z koszykówką. S.Blake kryty przez J. Terry’ego wbiegał pod kosz i był faulowany. Gdy Blake próbował łapać równowagę faulujący go wcześniej Terry popchnął go, aż Blake upadając wyleciał poza parkiet. Zawodnik Lakers szybko wstał i podbiegł do gracza Dallas. Tak samo szybko znaleźli się tam sędziowie, którzy chcieli rozdzielić dwóch graczy. Do akcji wkroczył Matt Barnes z LA uderzając Terry’ego. Do Barnes’a podbiegł Haywood z Mavs chcąc go odciągnąć od całej sytuacji. Gdy Matt powoli odpuszczał i mijał ławkę Dallas powstrzymywał/przytrzymywał go asystent trenera Mavs (nie wiem co chciał tym osiągnąć). Barnes oczywiście się nie dał, odepchnął wroga i szybko wydostał się z opresji. Na koniec przechwycił go Odom i spokojnie odprowadził do szatni. W całej sytuacji jasne jest, że zaczął Terry, który chyba był sfrustrowany nieuchronnie zbliżającą się porażką jego zespołu. Zarówno on jak i Barnes powinni zostać zawieszeni (np. JT na 2 spotkania, MB na 1). Od razu po całej awanturze z boiska został wyrzucony Barnes i Blake z Lakers oraz Terry i Haywood z Dallas. Terry ok, ale Haywood? Oglądałem powtórkę kilkukrotnie i nie mogę się dopatrzeć za co go wyrzucili (fakt, nie powinien się wtrącać i może właśnie za to). Bardzo mądrze zachował się w tej sytuacji Kobe. Podczas zbliżenia kamery na ławkę LA widać jak Kobe ruchem ręki pokazuje, żeby nikt z graczy jego zespołu nie próbował interweniować, jakby chciał powiedzieć “Panowie, nikt się stąd nie rusza”. I bardzo dobrze, bo LA mogłoby stracić więcej graczy, a to im teraz niepotrzebne. Co prawda w końcówce spotkania sędziowie wyrzucili jeszcze Shannona Browna, ale mam nadzieję, że konsekwencje w jego przypadku nie będą dotkliwe.
Poniżej do obejrzenia cała sytuacja:




Lakers grają dzisiaj z Utah w Salt Lake City prawdopodobnie bez M.Barnes’a. Dotychczas Jeziorowcy przegrali z Utah pierwszy mecz, natomiast w rewanżu zwyciężyli. Tym razem powinno się odbyć bez niespodzianek i mam nadzieję, że bilans LA po dzisiejszym meczu zwiększy się o jedną wygraną.

 

 

 

Wall zawieszony, Gortat o meczu, Artest o kanapkach

Kilka informacji znalezionych wczoraj/dzisiaj w internecie:

1. Po wczorajszej awanturze w meczu Wizards vs Heat John Wall został zawieszony na jedno spotkanie, Juwan Howard otrzymał karę finansową w wysokości 35.000$, a Ilgauskas 25.000$.

2. Dwight Howard w ubiegłym tygodniu pisał na twitterze, żeby wszyscy fani płci męskiej zapuszczali brody pokazując w ten sposób swoje oddanie dla Magic. Howard chcą być dobrym przykładem dla kibiców sam również zapuścił brodę, a efekt widać na zdjęciu po prawej.

3. Ron Artest (który niegdyś został zawieszony na cały sezon) oraz Dwight Howard (lider pod względem ilości fauli technicznych w tym sezonie) zostali nominowani do “Walter J. Kennedy Citizenship award”. Nagroda ta przyznawana jest graczom NBA za szczególne zaangażowanie obywatelskie oraz działalność społeczną. Razem z nimi w finale znaleźli się Kyle Korver oraz Marcus Camby

4. Dominique Wilkins został zaatakowany po wczorajszym spotkaniu Orlando – Atlanta zaraz przy boisku na oczach wielu kibiców. Wilkinsowi nic się nie stało. Napastnikiem okazał się były sędzia NBA Rashan S. Michel, który twierdził, że Dominique jest mu winny pieniądze 15,000$ za garnitury. Michel został oficjalnie aresztowany, a następnie po wpłacie kaucji w wysokości 1,000$ wypuszczony z aresztu.

5. Tim Duncan ponownie skręcił kostkę na przedmeczowym rozruchu. Nie wiadomo czy zagra w spotkaniu z C’s ani jak mocno odnowił kontuzję. – dałem się wkręcić @iminol w żart prima aprilisowy, ale nie sądziłem, że ktoś zacznie tak wcześniej. Dobre wkrętka.

6. Marcin Gortat na swoim twitterze o przegranym meczu Phoenix – Oklahoma:

“hmm……the whole team was tired today! no juice! no energy! Feel bad for all fans at the arena!

Wiedzialem ze trafi sie wkoncu lipny mecz! bylo to do przewidzenia! dziwne sytlacje na parkiecie dzisiaj musze przyznac…..

Super nie komfortowo gra sie przeciwko OKLAHOMIE. mocno zageszczaja strefe pod koszem!! strzelamy z dystansu bez wiekszego powodzenia

Mysle ze juz zeszlo calkowicie powietrze z nas…”

P.s. Marcin Gortat miażdży w ankiecie w której głosujemy na zawodnika zasługującego na nagrodę Most Improved Player zdobywając prawie 70% głosów
-> http://hangtime.blogs.nba.com/2011/03/29/awards-season-most-improved-player/

7. Na deser Ron Ron o kanapce z indykiem:

“Anyone want w warm turkey n cheese sandwich I slept on it all night”
- mały Ron widocznie nie słuchał mamy, gdy mówiła, że nie je się w łóżku.

 

Krótki przegląd gier z wczorajszej nocy

ORL 82:85 ATL
Magic na 1:11 minut do końca meczu remisowali z Atlantą 82:82. Joe Johnson trafił za dwa punkty wchodząc swobodnie (bez krycia) w pomalowane. Orlando mieli dwukrotną możliwość zremisowania, ale J.Nelson spudłował dwukrotnie rzucając za 2 punkty (raz chciał być jak Ray Allen rzucając po zasłonie, drugi raz “odpalił” rzucając z jednej nogi, a mógł oddać piłkę do niekrytego Howarda). Na 5 sekund przed końcem do dogrywki mógł doprowadzić H. Turkoglu, jednak będąc krytym musiał rzucać z odchylenia i piłka nawet nie dotknęła obręczy trafiając jedynie w tablice.

IND 111:101 DET
CLE 97:98 CHA
To było bardzo ważne zwycięstwa dla zawodników Indiany oraz Charlotte. Pacers (34:42) są w tej chwili na 8. czyli ostatnim miejscu, które daje możliwość gry w playoffs. Bobcats (32:42) są na miejscu 9. Gdyby Pacers przegrali mieliby bilans 33:43, a Bobcats dzięki wygranej 32:42 wyprzedziliby Indianę i na dzień dzisiejszy graliby w playoffs. Tak się jednak nie stało i Pacers mają dwie wygrane więcej od Charlotte. Obydwa zespoły w ostatnich 10 meczach są 6:4 i zapowiada się ciekawa rywalizacja o ostatnie miejsce premiowane grą w playoffs.

SAC 90:104 DEN
Denver (45:29) wygrywając spotkanie z Kings umocniło się na 5. pozycji w konferencji zachodniej. “Noworodki” mają drugi bilans w lidze w ostatnich 10 meczach 8:2 (razem z Bulls i Miami), a od All Star Game tj. od czasu kiedy grają bez C. Anthony’ego wygrali 13 razy przegrywając tylko 4-krotnie.

PHI 108:87 HOU
GSW 91:110 MEM
Memphis wygrali ostatnie 5 meczów nie licząc jednej porażki z Bulls (96:99) i grając bardzo dobry basket. Dzięki wczorajszej wygranej oraz przegranej Rockets, Grizzlies umocnili się na 8. miejscu w konferencji zachodniej. Ich pozycja wydaje się być w tej chwili nie zagrożona. “Rakiety” mają 3 przegrane więcej i 3 wygrane mniej od Memphis. Obydwa zespoły mają do rozegrania jeszcze 7 spotkań w sezonie zasadniczym (HOU 5, MEM 4 w domu), jednak to Houston mają przed sobą cięższe mecze z takimi zespołami jak San Antonio czy Dallas.

POR 91:95 NOH
Szerszenie wygrywając z Portland awansowali na 6 miejsce w konferencji zachodniej i mają ten sam bilans co Trail Blazers 43:32. Chris Paul zagrał dobre spotkanie, a jego akcja znalazła się na 9. miejscu w wczorajszym NBA Top 10.

OKC 116:98 PHX
Drużyna Marcin Gortata przegrała swoje 18 spotkanie u siebie, 4 z rzędu i 7 w ostatnich 10 meczach. Gortat po raz kolejny wyszedł w S5 i szybko złapał 3 faule (razem miał ich 5). W całym spotkaniu zebrał 10 piłek i zdobył 9 punktów trafiając jedynie 4 na 13 oddanych rzutów. Zależność, którą zauważyłem niestety potwierdziła się ponownie – gdy Vince Carter trafia najwięcej punktów w drużynie Suns zazwyczaj przegrywają. Tymczasem M.Gortatowi szykują się wcześniej wakacje, ponieważ PHX raczej już w playoffs nie zobaczymy. Jest też aspekt pozytywny – dzięki temu Marcin powinien pojawić się na zgrupowaniach kadry i zagrać w ME na Litwie.

NJN 116:120 NYK
Carmelo Anthony zdobył 39 punktów i jest to jego season high w Nowym Jorku.

MIA 123:107 WAS
MIL 104:98 TOR
CHI 108:91 MIN
DAL 106:100 LAC

NBA Top 10 z 30.03.2011r. z krótkim komentarzem

Poniżej dziesięć najlepszy akcji z dzisiejszej nocy + kilka z nich opatrzone krótkimi komentarzami.

Enjoy!




#9 – czy Chris Paul nie mógł tak grać przez cały sezon?
#8 – Vince Carter i jego magiczne dunki, może gdyby bardziej chciał to robiłby tak co mecz? Jego starania idą na marne, bo zazwyczaj gdy ma najwięcej pkt w drużynie, Suns przegrywają
#7 – Carlos Boozer power dunk & kick them all
#3 – JaVale McGee mistrzem bloków jest, jego mentorem był chyba Dikembe Mutombo
#1 – wsad niezły, bo oburącz, ale na miejsce nr 1. nie zasłużył, tym bardziej, że wsadem nocy była akcja #2 z Top 10.

John Wall ma spinke z Big Z., a Nate pokazuje jak robić zdjęcia telefonem

We wczorajszym meczu Miami vs Washington rookie John Wall miał małą sprzeczkę z Big Z. Wall krył dość agresywnie Ilgauskasa i pewnie kilkakrotnie uderzył go po rękach. Big Z. nie był dłużny i rozpychał się jak mógł łokciami co Wall zapewne odczuł na swojej twarzy. W pewnym momencie Wall nie wytrzymał i uderzył łokciem w żebra centra Miami. Big Z. nie da sobie w kaszę dmuchać i ruszył taranem na biednego, małego Wall’a, jednak w obronie John’a stanęli koledzy Czarodzieje – potrzeba ich było aż 5 + sędzia, aby powstrzymać rozjuszonego Zydrunasa Ilgauskasa. W między czasie gdy JaVale McGee powstrzymywał Big Z. Juwan Howard chciał pomóc Ilgauskasowi poprzez zatrzymanie McGee. W ruch poszły ręce, a McGee zaczął “tańczyć” jak w bokserskim ringu. Nie mógł jednak nic więcej zrobić, gdyż był powstrzymywany przez swojego Coacha. Howarda trzymał sędzia, ale na nic się to zdało, doświadczony weteran poradził sobie z sędzią i zatrzymał się dopiero na trenerze gospodarzy. Co ciekawe to ani Big Z. ani John Wall nie otrzymali technicznych. Wall i Ilgauskas za swoje zachowanie dostali faul niesportowy, a obustronnego “dacha” otrzymali  Howard i McGee.
Mało w tym koszykówki, choć mógłbym się pokusić o doszukanie się elementów założeń przedmeczowych. Najgorsze, że to był najciekawszy aspekt tego spotkania, które wygrało Miami 123:107.


 

Nate Robinson po tradzie z C’s nie zagrał jeszcze w żadnym spotkaniu Oklahomy, ale to nie przeszkadza mu w dobrej zabawie podczas latania na mecze. Tym razem po wygranym meczu z Phoenix w samolocie do Portland Nate i Serge Ibaka założyli gustowne okulary

Phoenix Suns vs Oklahoma City Thunder

Phoenix Suns z bilansem 36:37 – 10. miejsce na zachodzie vs Oklahoma City Thunder 49:24 – 4. miejsce na zachodzie. Suns 3 przegrane pod rząd, Oklahoma 4 wygrane. Phoenix w ostatnich 10 meczach są 3:7, Oklahoma natomiast 9:1 (pod tym względem jest najlepszym zespołem w lidze razem z Los Angeles Lakers) oraz 7:1 grając z Perkinsem. W bezpośrednich starciach tych drużyn w obecnym sezonie wygrywa OKC 2:1.
Niewątpliwie Thunder są obecnie w gazie. Im dłużej po ASG tym więcej i lepiej wygrywają (14:5 po ASG). Jeśli w meczu nie zaskoczy Durant, to jest Westbrook, jeśli nie Westbrook to punktuje Harden. W walce na tablicach jest tak samo: Perkins, Ibaka, Durant też robi swoje.
Phoenix aktualnie nie ma nic do stracenia. Mimo wygrania kilku meczów po ASG Suns nie potrafili ustabilizować swojej formy (są 9:9 po ASG) pomimo powrotu po kontuzji Frye’a i Nash’a. Wczoraj przegrali z Sacramento Kings i są jedynym zespołem w NBA, który grając trzykrotnie w tym sezonie z Kings trzykrotnie przegrał. Szanse na udział Słońc w play-offs są tylko matematyczne, bo nawet gdyby wygrali wszystkie spotkania do końca sezonu to główni konkurenci – Memphis musieliby wszystko przegrać, a to jest raczej niemożliwe.
W poprzednich trzech spotkaniach OKC vs PHX Suns średnio zdobywali 111 pkt. a Thunder 115 pkt.
Niewątpliwie dla fanów Phoenix i MGortata będzie to bardzo ciekawe spotkanie. Rozpocznie się o 4 czasu polskiego. Statystycznie Phoenix przegrywa i odstaje od OKC, jednak koszykówka to nie tylko statystyka, a Suns mają w sobie wiele ambicji i mam nadzieję, że od początku do końca zagrają mądry basket i zrobią niespodziankę wygrywając to spotkanie tak jak wczoraj Cavs nad Heat.

Update
Prawdopodobne pierwsze piątki drużyn:

C: Kendrick Perkins … Marcin Gortat
PF: Serge Ibaka … Channing Frye
SF: Kevin Durant … Grant Hill
SG: Thabo Sefolosha … Jared Dudley
PG: Russell Westbrook … Steve Nash